Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
53
BLOG

PiS jak AWS?

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 30

Jak się dowiedziałem, Ludwik Dorn od dość dawna spodziewał się, że może być zmuszony złożyć rezygnację,. Już dobrych kilka tygodni temu informował o tym bliskich współpracowników. Warto podziwiać szczelność i lojalność tego kręgu, skoro do jego dymisji żadna o tym informacja faktycznie nie wydostała się na zewnątrz.

Wygląda też na to, że nie było jakiejś jednej, nagłej przyczyny odejścia szefa MSWiA. Najprawdopodobniej należałoby złożyć wszystkie lub większość powodów, o których dziś pisały gazety. Wydaje się, że bezpośrednim impulsem były naciski na Dorna w sprawie powołania nowego szefa CBŚ, ale gdyby nie kontekst, to samo w sobie nie stanowiłoby powodu odejścia.

Rzeczywistą przyczyną była zmiana stosunków między Dornem a premierem. Dorn, jako jedna z najmocniejszych osób w PiS, wierzył, że w ministerstwie będzie mógł realizować swoją wymarzoną wizję i faktycznie przez długi czas miał odpowiednią swobodę. Jak mało który minister był w stanie chronić swoich podwładnych przed partyjnymi naciskami - chwała mu za to.

To się zaczęło jednak zmieniać. I w tym kontekście można mówić o sporze ze Zbigniewem Ziobrą. Jednak to nie Ziobro, ale premier był źródłem tego sporu. Bez jego przyzwolenia nie mogłoby być mowy o żadnych niesnaskach. Dorn uznał, że może coraz mniej, że ma coraz mniej samodzielności, że w coraz mniejszej liczbie dziedzin może realizować swój autorski plan - i zrezygnował. Odchodząc trochę o terminologii twardej polityki, można powiedzieć, że postąpił honorowo. Zresztą w nieco zawoalowany sposób mówił o tym na swojej konferencji prasowej.

Dziś na jego miejsce przyszedł Janusz Kaczmarek. Kaczmarka szanowałem jako prokuratora generalnego. Miał niełatwe zadanie, bo trafiały do niego wszystkie śledztwa, które można było uznać za polityczne. Zawsze miałem wrażenie, że potrafił do tych spraw podejść spokojnie. Nie przypominam sobie żadnego wściekłego ataku opozycji na niego - oni także doceniali spokój i profesjonalizm Kaczmarka.

Tyle że ktoś, kto sprawdza się w jednej roli, nie musi się sprawdzać w innej. Kaczmarek jest prokuratorem, bardzo dobrym prokuratorem, ale MSWiA to znacznie więcej niż policja. To setki tysięcy ludzi w Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, tysiące urzędników, struktura urzędów wojewódzkich, rejestr ludności, telefon 112... Kaczmarek się tym wszystkim nie zajmie, bo się na tym nie zna i nie po to zajął miejsce Dorna. Jego powołanie ma wzmocnić tylko ten sektor działalności MSWiA, który najbardziej widać i najłatwiej się nim pochwalić, czyli policję, i to zapewne głównie te jej części, które zajmują się walką z przestępczością gospodarczą i mafijną. W innych sprawach Kaczmarek albo będzie wykonywał polecenia premiera, albo nie będzie robił nic.

Zatem próby reform w innych sektorach - tak jak wspominane przeze mnie poprzednio przywileje emerytalne i socjalne służb mundurowych - ugrzęzną. Wielka szkoda, bo nie wiem, kiedy znów będą odpowiednie warunki, aby się z tym uporać.

Sikorski i Dorn - dwie znaczące i podobne zmiany. Premier skasował dwóch ministrów indywidualistów i zastąpił ich sprawnymi, ale bezwolnymi na nowych stanowiskach urzędnikami. Ma do tego oczywiście prawo, ale powstaje pytanie, czy to dobrze dla tych ministerstw, dla nas, dla kraju. Moim zdaniem - nie. Choćby dlatego, że oznacza to ręczne sterowanie premiera w tych ważnych resortach, a Jarosław Kaczyński, choćby nie wiem, jak się starał, nie będzie w stanie wszystkiego objąć, skoordynować, a już na pewno nie ma jakichś autorskich planów kompleksowych reform w tych ministerstwach. W każdym razie nikt nigdy o nich nie słyszał.

Pewien mój znajomy, który pracował dla rządu AWS, a teraz pracuje dla obecnego, postawił tezę, że dzisiejsza sytuacja zaczyna mu przypominać ostatnie dwa lata premierowania Buzka, gdy wszystko toczyło się z rozpędu, a pod powierzchnią trwało gnicie, które skończyło się klęską w wyborach parlamentarnych. Oby się mylił, bo to by oznaczało kolejne stracone lata.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj30 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka