Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha
183
BLOG

Sejm czci Kaczmarskiego. Kaczmarski nie czci Sejmu

Łukasz Warzecha Łukasz Warzecha Polityka Obserwuj notkę 39

Przed chwilą usłyszałem w Trójce, jak Muniek Staszczyk śpiewa jedną z moich ulubionych piosenek Jacka Kaczmarskiego: „Krajobraz po uczcie". Być może ją Państwo kojarzą.

 

Nie ogryźli kości, nie dopili wina,

Resztek jedzenia szuka pies pod stołem.

Na dębowym blacie obrana cytryna

I suche pestki czereśni dookoła.

 

Wczoraj natomiast Jacka Kaczmarskiego z okazji 50. rocznicy urodzin uczcił uchwałą Sejm.

Zabawne, bo pewnie większość posłów kojarzy go tylko z „Murów", może jeszcze ewentualnie z „Obławy". Zakładam też, że mało kto z przedstawicieli narodu przysłuchał się jego rozczarowanym piosenkom z ostatniego okresu. (Marszałek Jurek, gdy kiedyś wspomniałem mu o piosence „Według Gombrowicza - narodu obrażanie", przyznał mi się, że woli jednak Jacka Kowalskiego.) Zresztą nie tylko tym.

„Krajobraz..." to piosenka z 1977 roku, a przecież niestety jak aktualna. Jej się posłowie też nie przysłuchali, bo gdyby się przysłuchali, to by zrozumieli, że to jest przytyk do naszej nieustającej bylejakości, tymczasowości, do naszych słomianych zapałów. Do nich samych w dużej mierze.

Że nie wspomnę już o niemal obrazoburczych utworach z lat 90.

Tak to Sejm chciał Kaczmarskiego uczcić - i słusznie - ale Kaczmarski się Sejmowi wymknął, bo mam wrażenie, że posłowie złożyli hołd tylko oficjalnemu Kaczmarskiemu, temu najbardziej pamiętanemu i znanemu. Trudno przecież, żeby uczcili Kaczmarskiego, który i z nich kpił.

Tak to już jest z niektórymi artystami. Gombrowicza mogłaby szczerze przerazić myśl o tym, że jego książki znajdą się w kanonie szkolnych lektur, ale jego wielkość polega na tym, że nawet lektura szkolna nie jest w stanie Gombra upupić i dla siebie zawłaszczyć. To samo z Kaczmarskim. Choćby posłowie nie wiem jakie mu składali hołdy, on i tak będzie tylko swój, zawsze się tym hołdom wywinie i jeszcze zza grobu sobie zakpi z tych, co mu hołdują, żeby za chwilę zacząć się znowu okładać po łbach - już nie karabelami, ale sejmowymi drukami.

Bo przecież to o sobie Kaczmarski śpiewał:

 

„Warchoł!" - krzyczą.

Nie zaprzeczam.

Tylko własnym prawom ufam.

Wolna wola jest człowiecza,

Pergaminów nie posłucha.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj39 Obserwuj notkę

Oto naści twoje wiosło: błądzący w odmętów powodzi, masz tu kaduceus polski, mąć nim wodę, mąć. Do nieznajomych zwracamy się "pan", "pani".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka