456 obserwujących
693 notki
3912k odsłon
67770 odsłon

List do Jerzego Owsiaka

Wykop Skomentuj338

Nigdy nie widziałem, aby odniósł się Pan w sposób merytoryczny do któregoś z tych zarzutów. I ja to świetnie rozumiem. Nie może Pan tego zrobić, ponieważ siła Pańskiej pozycji leży nie w podejmowaniu polemiki, ale w graniu na emocjach. I w tym jest Pan znakomity. Ma Pan grono fanatycznie oddanych zwolenników i jeśli narzeka Pan na brutalizację języka w komunikacji publicznej, zachęcam Pana do wizyty na mojej oficjalnej stronie na FB. Proszę odszukać komentarze pod linkami do tekstów na temat WOŚP (a zapewne i pod tym), przy czym te drastyczniejsze zostały skasowane. Mimo to powinien Pan wciąż tam znaleźć steki wyzwisk, życzeń wszystkiego najgorszego i podobnych stwierdzeń. To jest fanatyzm w czystej postaci.

Pozostaje Panu tylko metoda dyskredytowania Pańskich krytyków poprzez tanie kpiny albo nic nie wnoszące do sprawy grepsy. Dodam – grepsy, skonstruowane według dobrych zasad erystyki i propagandowej manipulacji. Takim na przykład grepsem jest wspomniane przeze mnie słowo „foch”, którym określa Pan obecnie każdą krytykę pod Pańskim adresem. „Foch”, czyli coś absurdalnego, bezpodstawnego, mającego źródło w nadąsaniu i emocjach, a nie w przemyśleniach, argumentach, konkretach. Występuje Pan w koszulce z napisem „Nie mam focha” – ci, co mają focha, to zazdrośnicy i zawistnicy, z którymi nie warto podejmować dyskusji.

Ta metoda jest przejmowana przez kolejnych Pańskich obrońców, również tych ważniejszych. Oto prof. Kaliciński pisze do Pana, trzymając się idealnie tego właśnie schematu: „Ludzie, którzy to podważają nie mają pojęcia, o czym mówią, żyją wyłącznie w kategoriach zawiści, nienawiści do wszystkiego, co pozytywne, bo nie rozumieją, że można robić coś dobrego, wkładać w to całe serce i cieszyć się tym po prostu”. Nie ma w tym oczywiście nawet najmniejszej próby podjęcia polemiki z zarzutami, jest jedynie czysto emocjonalny stek frazesów.

Nie wiem, czy tego typu manipulacje tworzy Pan świadomie, czy ktoś to Panu podpowiada, ale przyznaję: sprawdzają się, głównie dlatego, że większość ludzi działa właśnie pod wpływem emocji, a nie rozumu.

Po drugie – użyć moralnego szantażu. Ostatnim i modelowym przykładem była Pańska wizyta u chorego Łukasza ze Szczecina. Wizyta, która przecież mogła się odbyć bez kamer – nie sądzę, żeby dzielnemu wolontariuszowi robiło to jakąś różnicę – ale wtedy nie byłoby efektu propagandowego. Ten argument moralnego szantażu poddaje Pan nieustannie swoim zwolennikom, którzy do znudzenia powielają go w skrajnie zwulgaryzowanej postaci, tworząc absurdalny sylogizm: krytykujesz „Jurka”, czyli krytykujesz pomoc dla chorych dzieci.

Po trzecie – gdy warto i trzeba, zajmuje Pan stanowisko, jakiego oczekuje salon. Tak było, gdy oferował Pan hołubionemu Lechowi Wałęsie, że wyjedzie Pan „z baśki” tym, którzy piszą i mówią o jego nieciekawej przeszłości. Tak było, gdy nawoływał Pan, aby „gonić dziadów”, czyli niewygodną dla władzy (i dla Pana) Telewizję Republika. Jak Pan sądzi, jaka byłaby reakcja przychylnych Panu mediów, gdyby osoba publiczna, związana z dzisiejszą opozycją publicznie nawoływała, aby „gonić dziadów” z TVN? Tak było, gdy ogłaszał Pan, że Macierewicz szczuje ludzi na siebie. Jest Pan aktorem życia publicznego o bardzo jasno zdefiniowanych poglądach politycznych, którym coraz częściej daje Pan wyraz w coraz brutalniejszej i coraz bardziej wulgarnej postaci.

Po czwarte – zamiast odpowiadać na zarzuty, sięga Pan po środki prawne, żeby uciszyć krytyków. Idę o zakład, że 95 proc. Pańskich zwolenników nie zdaje sobie sprawy z tego, że w sprawie Piotra Wielguckiego sięgnął Pan nie po normalny w takich razach pozew cywilny, ale po instrument wyjątkowo wredny, jakim jest art. 212 kodeksu karnego. To środek dawno już potępiony przez Radę Europy, krytykowany przez wiele polskich organizacji, zajmujących się prawami człowieka (w tym np. przez Helsińską Fundację Praw Człowieka), o którego wykreślenie z polskiego kodeksu karnego od dawna walczą solidarnie właściciele polskich mediów od lewej do prawej.

Żeby było zabawniej, przeciwko artykułowi 212 w polskim kk protestowała również prof. Monika Płatek, która teraz zamierza „wrzeszczeć” w Pana obronie. Nagranie, na którym karnistka feministka mówi o art. 212 kk, znajdzie Pan tutaj. Prof. Płatek stwierdza: „Zbyt często służy on [art. 212] do tuszowania nieumiejętności komunikowania się przez ludzi, którzy tę umiejętność muszą posiadać”. To nie o Panu przypadkiem?

 

A teraz przechodzę do Pańskiego najnowszego nagrania, wyliczając tylko te bardziej wyraźne manipulacje i fałsze. Przy czym proszę docenić, że zadałem sobie trud uważnego obejrzenia całych 38 minut, co nie było łatwe, wziąwszy pod uwagę Pański sposób komunikowania się z otoczeniem.

Wykop Skomentuj338
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale