0 obserwujących
176 notek
127k odsłon
  115   0

Od Ashtiani do Skyrima, czyli polska polityka zagraniczna

Komorowski w niedawnej debacie zaatakował Andrzeja Dudę oskarżeniem, jakoby członkini sztabu Dudy, Magdalena Żuraw, popierała kamienowanie.

 

Mowa o artykule tejże autorki na portalu Prawica.Net zatytułowanym „Po szóste: nie cudzołóż”. W tymże artykule znajdujemy taki oto cytat.

 

Podczas gdy w większości państw Europy zdrada współmałżonka nie grozi żadnymi sankcjami (poza przegranym ewentualnie procesem rozwodowym), w Iranie – państwie silnie związanym ze swoją religią - konsekwencje zdrady mogą być śmiertelne. Przekonują się o tym irańskie kobiety i mężczyźni, w których życiach zawitała rozwiązłość.

Przekonała się o tym również znana dziś całemu światu Sakineh Mohammadie Ashtiani, skazana przez sąd w 2006 r. na 99 batów za utrzymywanie stosunków seksualnych z dwoma mężczyznami po śmierci swojego męża - i osadzona w wiezieniu za przyznanie się do cudzołóstwa. Zdaniem irańskich sędziów, wydających w następstwie zeznań Ashtiani i procesie udowadniającym rozwiązłość wyrok skazujący, wynikało, że już na długo przed śmiercią małżonka kobieta miała przeżywać upojne chwile w ramionach kochanka.

A zgodnie z prawem obowiązującym w Iranie, gdy jeden z małżonków dopuści się cudzołóstwa, a niewierność zostanie mu udowodniona, sędziowie są zobligowani skazać go na karę śmierci. Kodeks karny Iranu na taką okoliczność przewiduje… ukamienowanie. Ukamienować człowieka można w tym państwie także za sodomię i apostazję.

Sakineh Mohammadie Ashtiani została zatem skazana na ukamienowanie. 

I dalej.

 

A zatem: czy walka o zaprzestanie kamienowania Ashtiani nie powinna być raczej walką o zaprzestanie kamienowania w ogóle? Czy ci wszyscy ludzie, którzy piszą petycje, listy, apelują, manifestują etc. nie powinni domagać się raczej zmian w prawie karnym Iranu?

Państwo, nakładające w świetle prawa kary na osobę, która dopuściła się konkretnego przestępstwa, podpadającego pod konkretny paragraf, jest państwem zdrowym, a przede wszystkim suwerennym. Państwo, które pod naciskiem opinii publicznej zawiesza wykonywanie wyroków, suwerenne nie jest.

 

Po pierwsze Magdalena Żuraw nie poparła kary kamienowania, tylko stwierdziła, że udowodniono konkretną zbrodnię, za którą prawo karne Iranu przewiduje konkretną karę i nie ma co z tymi faktami dyskutować. Nie podobać się może co najwyżej sama idea karania kamienowaniem, jak również karania w ten sposób za niewierność małżeńską. I dlatego w Polsce prawo karne nie przewiduje ukamienowania jako kary za przestępstwa.

 

Po drugie trochę mnie razi, że praktycznie wszyscy prawicowcy rozbrajający ten kapiszon (bo do bomby daleko) omijają z daleka kwestię prawa suwerennego kraju, jakim jest Iran, do takiego prawa karnego, jakie obywatelom tego kraju pasuje. Będę sukinsynem i powiem to wyraźnie: gówno nam do tego, jakie prawo karne obowiązuje w Iranie. Nie ma znaczenia, jakie mamy na ten temat zdanie tak jak z naszego punktu widzenia nie ma znaczenia, jakie zdanie mają obywatele Iranu o polskim prawie karnym.

 

Czy pochwalam karę ukamienowania? Oczywiście, że nie. Będąc przeciwnikiem kary śmierci nie mogę pochwalać kary śmierci przez ukamienowanie. Czy w takim razie podpisałbym list z apelem o uniewinnienie Ashtiani? NIE! I to z kilku powodów.

 

Po pierwsze ludzie mogą sobie twierdzić, że Ashtiani była niewinna i że zeznania wymuszono biciem. Mogę nawet tak prywatnie uważać. Ale nie jestem aż takim aroganckim bucem, by wymagać od irańskiego sędziego, by go w ogóle obchodziło, co myśli na ten temat jakiś Polak z zadupia nad Wisłą. W dodatku chrześcijanin, a nie muzułmanin. Odwróćmy sytuację i zadajmy sobie pytanie, jak byśmy zareagowali na polskiego sędziego kierującego się w wyrokach apelem podpisanym przez muzułmanów, którzy uważają, że w tak barbarzyńskim kraju jak Polska zeznania na pewno były wymuszane biciem.

 

Po drugie nie rozumiem, dlaczego w ogóle spora grupa Polaków ma czelność domagać się zmiany prawa w innym kraju? Ponownie, odwróćmy sytuację i wyobraźmy sobie, że kontrolę nad ONZ przejmują muzułmanie i większość państw na świecie jest muzułmańskich. Jak byśmy zareagowali na próbę narzucania Polsce takich czy innych przepisów szariatu?

 

I żeby była jasność, to nie jest czysto teoretyczne rozważanie. To nie jest tak, że ewentualna dominacja muzułmanów na Zachodzie to z dupy wyjęte bajki.

 

Już w chwili obecnej w Niemczech emigranci są dużym problemem i tylko brutalne, nacjonalistyczne prawo trzyma ich w ryzach. Przecież Niemcy nie wahają się nawet odbierać za pomocą legalnej bandyterki Polakom dzieci, by potem za pomocą prania mózgów zmieniać je w Niemców. Oczywiście, ich prawo i komu to nie pasuje, nie powinien tam jechać. Skandal polega na tym, że szkopy bezczelnie kradną dzieci nawet obywatelom Polski, którzy wrócili do swojego kraju. I polskie sądy na to się godzą, zamiast kazać niemieckiemu Jugendamtowi spierdalać na szczaw!

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale