Niepodobna oddać tego upojenia, tego szału radości, jaki ludność polską w tym momencie ogarnął. Po 120 latach prysły kordony. Nie ma 'ich' Wolność! Niepodległość! Zjednoczenie! Własne państwo! Na zawsze! Chaos? To nic. Będzie dobrze. Wszystko będzie, bo jesteśmy wolni od pijawek, złodziei, rabusiów, od czapki z bączkiem, będziemy sami sobą rządzili. (...) Kto tych krótkich dni nie przeżył, kto nie szalał z radości w tym czasie wraz z całym narodem, ten nie dozna w swym życiu najwyższej radości.Słowa te, wypowiedziane przez Jędrzeja Moraczewskiego zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległego bytu i samostanowienia, wydają się być świetnym zilustrowaniem atmosfery panującej w tym czasie. Nadchodzi kolejna rocznica upamiętniająca te wydarzenia. Dziś mamy szanse obchodzić je równie hucznie i z odpowiednim rozmachem jak ówcześnie. To czy tak robimy jest kwestią względną, ale chciałbym abyśmy prześledzili historię obchodów tego wspaniałego dnia i zobaczyli jakie to święto ma ogromne znaczenie dla nas i dla Polski.
Po raz pierwszy oficjalnie Święto Niepodległości w Polsce obchodzono dopiero po 19 latach od odzyskania wolności. Było to w 1937 roku, a z 23 kwietnia tego roku pochodzi ustawa mówiąca o uroczystym obchodzeniu tego dnia. Nie oznacza to oczywiście, że do tego momentu zapomniano o tych wydarzeniach. Przez cały czas poprzedzający to postanowienie osoby skupione wokół „architekta” tych dni Marszałka Józefa Piłsudskiego, brały czynny udział w rozsławianiu tego wydarzenia poprzez liczne spotkania, parady wojskowe czy np. wybijanie okolicznościowych monet. Od 1926 r. był to również dzień wolny od pracy, który został ustanowiony przez Prezesa Rady Ministrów Józefa Piłsudskiego. Do trzecich obchodów święta z rzędu zabrakło dwóch miesięcy, gdyż nadszedł tragiczny wrzesień 1939.
Podczas IV rozbioru Polski i okupacji lat 1939 – 1952 wszelkie objawy patriotyzmu były zakazane. Mimo to przez cały ten okres działacze podziemni obchodzili Święto Niepodległości poprzez dekorowanie Grobu Nieznanego Żołnierza biało-czerwoną wstążką, drukowanie ulotek i inne metody.
W latach panowania marionetek komunistycznych na naszych ziemiach (czyli tzw. PRL l. 1952-1989) nie zmieniło się nic w stosunku do lat okupacji. Już w 1945 r. ustanowiono Narodowe Święto Odrodzenia Polski, które było obchodzone 22 lipca, czyli w rocznicę ogłoszenia Manifestu PKWN w 1944 r. i zniesiono jednocześnie Święto Niepodległości ustanowione w 1937. W PRL wielokrotnie organizowane przez obywateli manifestacje patriotyczne były brutalnie tłumione przez oddziały ZOMO, a ich uczestnicy aresztowani przez Służbę Bezpieczeństwa. Abstrahując; dziś oficerów tych jednostek widzimy w TV przy okazji obchodów różnych rocznic i komentujących owe wydarzenia. Przykładem represji w latach 70 XX w. może być wyrok na organizatorach uczczenia odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1979 . na karę aresztu zostali skazani: Wojciech Ziembiński, Bronisław Komorowski oraz Andrzej Czuma, który jednak został skasowany przez Sąd Najwyższy. Skazywał ich Andrzej Kryże, syn Romana, który przyczynił się m. in. do wyroku na rtm. Witoldzie Pileckim. Jednak były miejsca gdzie spotykano się z mniejszymi obawami sankcji. Jedno z nich to Wawel, a konkretnie w katedrze. Można było tam spotkać żyjących jeszcze legionistów, a wśród nich śp. pułkownika Józefa Herzog z 1 pułku piechoty I Brygady Legionów, żołnierzy z walk 1920 i 1939 roku, Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość", antysowieckiej partyzantki z lat 40., członkowie Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego oraz będący w Krakowie harcerze. Święto obchodzone w dniu 11 listopada zostało przywrócone przez Sejm PRL-u IX kadencji. Mówiła o tym ustawa z 15 lutego 1989 r., ale pod nieco zmienioną nazwą: Narodowe Święto Niepodległości.
Po 1989 roku uroczystości wyglądają tak jak przystało na niepodległe państwo. Plan świętowania co roku wygląda następująco; uhonorowania wybitnych działaczy na rzecz wolności naszego państwa w Pałacu Prezydenckim (także pośmiertnie jak choćby; KRZYŻEM WIELKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI odznaczeni zostali pośmiertnie „żołnierze wyklęci”: Kazimierz KAMIEŃSKI „Huzar”, Władysław ŁUKASIUK „Młot” i Zygmunt SZENDZIELARZ „Łupaszka” przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2007 roku), dalej centralne obchody na pl. Józefa Piłsudskiego, gdzie jest wygłaszane przemówienie przez prezydenta RP oraz uroczyste złożenie wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza. Obok tych wydarzeń, rok temu, został zorganizowany Marsz Niepodległości, zupełnie poza oficjalnymi obchodami. Paradoksalnie pomysł powstał w środowisku Młodzieży Wszechpolskiej i ono także było owego realizatorem. Podczas pochodu można było usłyszeć różnego rodzaju hasła. Osobiście zażenowało mnie następujące: „Dmowski wyzwoliciel Polski”. Czy nie jest to już jakiegoś rodzaju zakłamanie historii lub agitacja? Przecież dobrze wiemy kto chciał i wywalczył nam wolność. W tym roku, z inicjatywy prezydenta RP Bronisława Komorowskiego oraz kombatantów RP, ulicami Warszawy ma przejść marsz o podobnym charakterze.
Z pewnością każdy z nas obchodzi ten dzień na swój sposób. Pamiętajmy, że jest to dzień wesoły i nie jest on jedynym takim w naszym historycznym kalendarzu. Jest to jedno z naszych wielu zwycięstw za naszą i innych wolność. Suwerenność naszego państwa jest rzeczą najważniejszą, a zapewnić ją ma obowiązek nasza armia. Jednak ostrzegam, realia są nieubłagane i kondycja naszych wojsk nie stoi na najwyższym poziomie. A więc jeżeli nie będziemy dbać o naszą niepodległość to może przyjść chwila, która, jak to bywało wcześniej, wyciśnie z naszego narodu najlepsze soki w obronie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.




Komentarze
Pokaż komentarze