0 obserwujących
1 notka
685 odsłon
  647   0

Jak duopol PO-PiS zdominował polską scenę polityczną. Historia podziału wyborczego Polski

POPiS w 2002r. Fot. Krzysztof Rak AG
POPiS w 2002r. Fot. Krzysztof Rak AG

Gdy popatrzymy na historię politycznych wyborów Polaków od początku powstania III RP, to jest od pierwszych, w części wolnych wyborów w czerwcu 1989 roku, łatwo przyjdzie nam podzielić ją na dwa etapy. W dopiero raczkującej demokracji lat 90. utrzymał się podział społeczeństwa ukształtowany w ostatniej dekadzie PRL na linii postkomuniści-postsolidarność. Oprócz pierwszej kadencji, której zasady podziału mandatów zostały w dużej mierze ustalone w gabinetach, podział ten chyba najlepiej przedstawiają wyniki wyborów parlamentarnych w 1997 roku. Zjednoczone siły dawnych opozycjonistów i związkowców pod jakże sentymentalnych szyldem Akcji Wyborczej Solidarność uzyskały blisko 34% wynik. Drugą siła zostawiającą daleko w tyle pozostałe komitety i depczącą po piętach AWS był Sojusz Lewicy Demokratycznej zrzeszający byłych członków PZPR, który wskazało ponad 27% głosujących.

Byt AWS zakończył się de facto jeszcze podczas ówczesnej, III kadencji Sejmu. Liczne konflikty wewnętrzne, brak silnej struktury politycznej i nieudane wielkie reformy państwa spowodowały upadek bloku postsolidarnościowego. Pierwszy rok XXI wieku przyniósł kolejne wybory, które nazwałbym przejściowymi. To właśnie w 2001 roku powstały dwie największe dziś partie polityczne, o których traktuje ta rozprawa. Liberalna Platforma Obywatelska i konserwatywne Prawo i Sprawiedliwość wypełniły lukę po umownej prawej stronie sceny politycznej i razem z trzecią postsolidarnościową partią, czyli Ligą Polskich Rodzin znalazły się w opozycji do rządu SLD, który mógł poszczycić się bardzo silnym, 40% mandatem wyborczym.

Czasem, w którym zaczął kształtować się obecny podział, który politolodzy nazywają podziałem na Polskę liberalną oraz na Polskę solidarną przypadł na ostatnie miesiące rządów już niemającego większości sejmowej SLD. Afera Rywina i komisja śledczą ją badająca doprowadziły do gigantycznego spadku zaufania wyborców wobec postkomunistów. Ich, jakże szerokie miejsce na scenie zaczęły przejmować nowe, świeże i “nieumoczone” partie polityczne. Tu warto wspomnieć o dwóch zapomnianych dziś faktach dotykających materii tematu. Po pierwsze, PiS i PO nie od początku były tak wrogo nastawianymi do siebie partiami. Oczywiście, rywalizowały o tych samych centroprawicowych wyborców, ale ich bliska współpraca w pierwszych latach po powstaniu zaowocowała nawet wspólnym komitetem wyborczym startującym w wyborach samorządowych w 2002 roku. Poza tym, podczas debaty i kampanii przedakcesyjnej stały po tej samej stronie popierając przyłączenie się Polski do struktur Unii Europejskiej. Jak już wcześniej wspomniałem, mimo dalszego rządzenia, SLD w 2004 roku spadło w sondażach na poziom nawet 10%! To właśnie sondaże rozpoczęły kształtowanie się wtedy jeszcze nikomu nieznanej perspektywy wyborczej dwóch wielkich kampanii, prezydenckiej ora parlamentarnej, zapowiadanych na 2005 rok. Liderem, choć warto dodać, że nie wyraźnym, sondaży stała się Platforma Obywatelska, ale to nie PiS zajmował zawsze drugie miejsce. Sondaże partyjne w pierwszym kwartale 2004 roku wskazywały na kształtujący się duopol PO-Samoobrona. To do formacji Andrzeja Leppera zaczęli odpływać rozczarowani wyborcy SLD o socjalnej wrażliwości.

Owe prognozy polityczne w pełni się jednak nie sprawdziły. W 2005 roku swoje urzędowanie po 10 latach zakończył popularny polityk SLD, prezydent Aleksander Kwaśniewski. Niemożność startu w wyborach aktualnego prezydenta to dodatkowy bodziec potęgujący perspektywę nowego otwarcia. Wybory prezydenckie odbyły się na jesieni, krótko po wyborach parlamentarnych, które wygrało Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 27%. Tuż za plecami partii braci Kaczyńskich była Platforma Obywatelska (ponad 24%), a wspomniana wcześniej Samoobrona zajęła trzecie miejsce na podium osiągając jedynie 11,5%. W wyborach prezydenckich już na dobre potwierdziła się dominacja PO i PiS, gdyż obaj kandydaci, którzy weszli do drugiej tury reprezentowali te partie. Tu kluczowy okazał się Andrzej Lepper, zdobywca 15% w pierwszej turze, który w drugiej poparł Lecha Kaczyńskiego i zapewnił mu tym zwycięstwo. Poniższa mapa z I tury wyborów prezydenckich w 2005r. pokazuje podział terytorialny jaki zarysował się, a raczej został przejęty w spadku po podziale z lat 90. niemalże jeden do jednego. Postsolidarnościowy wschód i południe kraju przejęło bardziej prawicowe i konserwatywne PiS, za to w lewicowy i postkomunistyczny północny zachód idealnie wpisała się PO.

Tak więc, PiS w przełomowym 2005 roku utworzyło rząd pod skrzydłami własnego prezydenta, zaś PO stała się największą partią opozycyjną. Z punktu widzenia zwiększenia znaczenia duopolu kolejnym przełomowym momentem był rok 2007 i zmiana władzy rządowej. Zwycięska tym razem Platforma z Donaldem Tuskiem na czele wespół z koalicjantem w postaci Polskiego Stronnictwa Ludowego musiała przez kolejne 3 lata mierzyć się z koabitacją, która jedynie zaostrzała spór polityczny na linii PO-PiS co bezpośrednio przełożyło się na sympatie i antypatie wyborcze Polaków i utwardzenie trzonów elektoratów obu partii. Jednak prawdziwie przełomowe pogłębienie duopolu i spolaryzowanie sceny politycznej na dwa wrogie obozy nastąpiło po 10 kwietnia 2010 roku. Katastrofa Smoleńska odcisnęła swe piętno nie tylko ze względów czysto politycznych (zginął prezydent Lech Kaczyński), ale przede wszystkim ze względów emocjonalnych. To właśnie emocje związane z katastrofą smoleńską i tym co miało miejsce bezpośrednio po niej, rozhuśtały na dobre polską scenę polityczną, która tak podzielona została chyba po raz pierwszy od czasów komuny.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka