Przeczytalem wczoraj, bodaj na Onecie, jakis przedruk odrzewanego, niemieckiego kotleta, o Polsce przedzielonej politycznym murem i marianskim rowem. Owe rzekome podzialy biegna miedzy PO popierana przez mlodziez ( por. mlodziezowka geriatryczna PO: Bartoszewski-Kutz-Wajda ), ludzi swiatlych, wyksztalconych, otwartych, oraz PiSem, popieranym glownie przez osoby starsze, niewyksztalcone, z ZALANYCH wsi i miasteczek, ksenofobicznych, o swiatopogladzie katolickim itp.
Mniejsza o szczegoly, znamy je wszyscy, bo powtarzane byly ad nauseam niczym mantra przez michnikowszczyzne i inne agenturalne media.
Wszyscy zainteresowani oslabieniem Polski, majacym w koncu prowadzic do jej tak dlugo wyczekiwanej likwidacji, staraja sie wmowic i narzucic nam ten podzial, zgodnie z odwieczna zasada marketingu politycznego “divide et impera”.
Tymczasem podzial owszem, istnieje, ale wedlug zupelnie innego klucza.
Po jednej stronie sa obcy agenci i ich dzieci, a po drugiej normalni Polacy. ( Jest jeszcze cala masa pozytecznych idiotow, ale to zupelnie inny temat ).
I oto znow, jak nie raz w naszych dziejach, stanelismy na rozdrozu. Nie mozemy juz podazac dotychczasowa droga marazmu, uspienia i lenistwa, bo chocby ze wzgledu na kontekst miedzynarodowy ta droga dobiegla kresu i musimy wybierac.
Obca agentura, niczym syphilis toczaca nasze panstwo, w sposob posredni, jesli nie bezposredni, odpowiedzialna jest za niedawna dekapitacje naszej elity ( tzw. dorzniecie propanstwowo myslacej watahy ), zas nawet w naszym Salonie ( vide Liberte! ). otwarcie i bez wstydu glosi sie zbednosc Polski jako takiej, bo rzekomo “najwazniejsi sa Polacy”.
Niedzielne wybory to plebiscyt – taki sam, a moze nawet wazniejszy od tego na Slasku 1921 roku – za czy przeciw Polsce.
Albowiem w tym czasie I w tym miejscu nie ma juz miejsca na Polske slaba, wlokaca sie z tylu za Niemcami, pod ich kierownictwem.
Pamietajmy o testamencie politycznym Dr Dariusza Ratajczaka, zaszczutego na smierc przez lobby filosemickie z GW na czele:
Albo Polska będzie wielka, albo przestanie istnieć. Nie stać nas nawet na średniość. To będzie zadanie dla Waszego pokolenia. Jesteście je winni również cieniom tych, którzy zginęli w nierównej walce w pierwszych latach po zakończeniu II Wojny Światowej.
A ci, ktorzy w pierwszej turze chca glosowac “zgodnie z sumieniem” na skadinad bardzo zacnych kandydatow MJ, JK-M czy nawet WP, niech beda swiadomi, iz jedyna szansa unikniecia “cudu nad urna” jest wlasnie unikniecie drugiej tury. Zeby nikt nie musial pozniej rwac wlosow i do konca zycia przekonywac sam siebie, ze przeciez chcial dobrze.
POLSKA JEST NAJWAZNIEJSZA



Komentarze
Pokaż komentarze (1)