1 obserwujący
3 notki
5346 odsłon
2176 odsłon

Światowi przywódcy pod tablicą. Ocena reakcji wybranych państw na wybuch epidemii

Wykop Skomentuj12

Nie istnieje obecnie na świecie państwo, które mogłoby zdać ten egzamin na piątkę. Nawet jedyna wystawiona przeze mnie czwórka jest mocno naciągana. Naukowcy, epidemiolodzy i lekarze od lat ostrzegają przed nieuniknioną pandemią, która czai się za rogiem. Mieliśmy mnóstwo czasu na przygotowanie się. Nie wiem jak można przegapić tyle znaków ostrzegawczych. SARS, MERS, ptasia i świńska grypa, Ebola czy Zika - wszystkie te epidemie udało się szczęśliwie opanować, za każdym razem łudząc się, że podobny problem nie pojawi się w przyszłości. Nie byliśmy gotowi na SARS-CoV-2, chociaż powinniśmy być.

Każde państwo stanęło pod tablicą bezczelnie nieprzygotowane, licząc jedynie na swój spryt i ograniczoną wiedzę. Tym razem może się udać. Nie byłbym jednak tego taki pewien, gdy bakterie i wirusy uwięzione od tysięcy lat w topniejących lodowcach wydostaną się na wolność.

image

Chiny

Gdy chińskie władze pogodziły się z tym, że nie mogą już dłużej ukrywać i ignorować prawdy o SARS-CoV-2, zaczęły działać szybko i bezwzględnie. Pierwszym krokiem była kwarantanna Wuhan, metropolii liczącej 11 milionów mieszkańców. Policja zablokowała główne drogi wyjazdowe. Wszelkie mniejsze ścieżki, którymi można było się z miasta wydostać, zostały wkrótce rozkopane. Przymusowa kwarantanna została rozszerzona, obejmując wkrótce całą prowincję Hubei - blisko 50 milionów osób. Reszta chińskich prowincji zareagowała podobnie. W lutym wszystkie środki transportu pomiędzy regionami były zamknięte, a Chińczycy posłusznie poddali się poleceniom rządzących. 


Wracając do epicentrum epidemii, w Wuhan w niecałe dwa tygodnie od zera wybudowano dwa prowizoryczne szpitale: Huoshenshan i Leishenshan. Masowo sprowadzono do nich pacjentów z potwierdzonym zakażeniem, jak i tych, u których służby jedynie podejrzewały infekcję. Na niektórych osiedlach drzwi wejściowe do bloków zostały zespawane, uniemożliwiając wydostanie się z mieszkania. Na ulicę wyjechały roboty emitujące rządowe informacje na temat epidemii, jednocześnie wychwytując osoby przebywające na zewnątrz, upubliczniając ich dane osobowe, zniechęcając tym samym innych do opuszczenia domów. Wyjście w celu uzupełnienia zapasów było dozwolone raz w tygodniu. Każda rodzina musiała wcześniej wyznaczyć jedną osobę do tego zadania. Prowizoryczne szpitale montowano w parę godzin w szkołach, na stadionach oraz innych budynkach publicznych. Pracownicy służby zdrowia z całego państwa zostali sprowadzeni do Wuhan, aby zdusić epidemię w zarodku.

Dane na 16 marca br. wskazują na to, że Chiny zaskakująco skutecznie poradziły sobie z wyzwaniem. Nowe zachorowania, w krajach europejskich liczone w tysiącach przypadków dziennie, w Chinach podaje się w tuzinach. Według doniesień South China Morning Post, Państwo Środka skupia się teraz na opracowaniu strategii zapobiegającej importowaniu nowych zakażeń z zagranicy. Aktualnie największym problemem Xi Jinpinga jest przywrócenie chińskiej gospodarki na właściwe tory.

Ocena: 3+. Wzór dla autokratów. Zdecydowane działania i drakońskie metody prewencyjne zdały egzamin. Ocena nie może być wyższa ponieważ to Chiny są źródłem epidemii, a w dodatku próbowały zamieść koronawirusa pod dywan. Zdolność chińskiej ludności do moblizacji w obliczu zagrożenia jest godna podziwu.

image


Iran

W przeciwieństwie do ChRL, Islamska Republika Iranu zupełnie nie radzi sobie zarówno z epidemią koronawirusa, jak i z mobilizowaniem populacji do postępowania zgodnie z zaleceniami rządu. Pomimo prawie czternastu tysięcy potwierdzonych przypadków, irańskie raporty rządowe na temat COVID-19 nie są uznawane za wiarygodne. Te odczucia potwierdzają wiadomości z wewnątrz państwa. CNN International donosi, że irańskie kostnice nie dają sobie rady z procesowaniem ciał - artykuł amerykańskiej stacji telewizyjnej datowany jest na 5 marca. W tym dniu oficjalna liczba wszystkich śmierci spowodowanych koronawirusem opiewała na 107 osób. Czy kostnice w całym państwie rzeczywiście nie poradziłyby sobie z taką ilością dodatkowej pracy?

Nieufność społeczności międzynarodowej to nic w porównaniu do nastawienia irańskiej ludności w stosunku do swoich rządzących. Niedawno cały internet żył nagraniami zastępcy ministra zdrowia Iranu, Iraja Harirchi, który podczas konferencji prasowych i wywiadów telewizyjnych dotyczących koronawirusa ewidentnie wykazywał objawy choroby. Obecność wirusa w jego organizmie została potem oficjalnie potwierdzona. Bardziej martwiąca jest jednak reakcja opinii publicznej wewnątrz państwa na całą sytuację. Melissa Chan, dziennikarka amerykańskiego magazynu The Spectator, informuje w podcaście The Joe Rogan Experience, że obywatele Iranu nie ufają swoim rządzącym do stopnia oskarżenia Iraja Harirchi o symulowanie choroby, a władz państwowych o celowe wyolbrzymianie epidemii w celu podporządkowania sobie ludu. Wszystko wskazuje na to, że tamtejsze władze rzeczywiście manipulują danymi, lecz po to, aby ukryć prawdziwą skalę problemu.

Sytuacja w Iranie nie napawa optymizmem. W państwie kluczowym dla regionu, władze zupełnie nie radzą sobie z opanowaniem wirusa. Pomimo zamknięcia szkół i obiektów kulturalnych, tłumy codziennie wylewają się na ulice Tehranu. Co gorsza, wszelkie dalsze dyrektywy rządzących najprawdopodobniej spotkają się z nieposłuszeństwem ludu.

Ocena: 1. Skrajnie nieodpowiedzialne postępowanie rządzących. Minimalne działania prewencyjne. Obywatele im nie ufają, przez co opanowanie epidemii staje się niemożliwe. Kompromitacja w oczach sąsiadów. Możliwa utrata pozycji w regionie.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości