MaciekBigos MaciekBigos
311
BLOG

"Łuk the fuck?" Czyli co jest z tym pomnikiem?

MaciekBigos MaciekBigos Polityka Obserwuj notkę 3

Doczekaliśmy czasów, w których chęć upamiętnienia zwycięstwa jest czymś złym, bo podszytym niebezpieczną, narodową agresją.

Chodzi rzecz jasna o pomysł wybudowania w stolicy pomnika (łuku triumfalnego) upamiętniającego zwycięstwo Polaków w bitwie Warszawskiej w 1920 roku. Pomysłodawcą tej inicjatywy jest satyryk Jan Pietrzak.  Sęk w tym, że sympatyzuje on bardziej z prawą stroną sceny politycznej, aniżeli z partią rządzącą, więc od razu pojawiły się pełne oburzenia i alarmistyczne głosy, że "prawica chce postawić łuk triumfalny".

Przyznam, że osobiście nie widzę w tym pomyśle nic złego. Wręcz odwrotnie. Wydaje mi się, że postawienia takiego pomnika powinniśmy zgodnie chcieć My wszyscy - Polacy. Bez względu na to, kto po której stronie stoi. Okazuje się jednak, że myślę jakoś dziwnie: inaczej, niezdrowo, by nie rzec, że wręcz niebezpiecznie. Przynajmniej według tych, którzy w ubraniach mają tylko lewą stronę.

Na lewicy bowiem usłyszeć można głosy, że ów łuk triumfalny wybrzmiewałby agresją w stosunku do Rosji, co przy obecnej sytuacji nie byłoby niczym dobrym...

Te same środowiska jeszcze bardziej drażni to, czego (według pomysłodawców), symbolem miałby być  taki "monument": "prawdziwego odradzania się narodu i przebudzenia drzemiącego pośród nas Króla Ducha". Zaiste brzmi to groźnie i agresywnie. Szczególnie dla tych, którzy nie znają pewnych kontekstów literackich.

Czego chcecie od łuku? Przecież macie tęczę? - można by retorycznie zapytać przedstawicieli lewicy. Retorycznie, bo odpowiedź jest oczywista. Brzmiałaby najpewniej tak: Tęcza na Placu Zbawiciela nie jest symbolem partyjnym! Nie jest prawicowa, czy lewicowa - jest każdego z nas! Nie jest też symbolem żadnej ideologii. Chyba, że radość jest ideologią.

Tak.... Łuk jest symbolem partyjnym i ideologicznym, a  tęcza już nie. A co jeśli stwierdzić, że tęcza jest pewnego rodzaju łukiem? To pytanie również niechaj retorycznym pozostanie.

Sednem całej sprawy jest dla mnie to, że Polacy kłócą się z Polakami o to, czy upamiętnić zwycięstwo Polaków. Ba! Żeby nie było, że pomysł zostaje odrzucony bez żadnej dyskusji, w niektórych mediach można było usłyszeć eksperckie debaty o tym, dlaczego akurat łuk triumfalny, czy ma odpowiednie zaplecze w historii architektury, czy wpisuje się dobrze w "tkankę miejską" itd. , itp.

Jeśli dojdzie do tego, że łuk symbolizujący Bitwę Warszawską stanie w stolicy, to od razu proponuje zbudować drugi łuk - zwycięstwa rozumu nad jego brakiem.

 

MaciekBigos
O mnie MaciekBigos

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka