74 obserwujących
1377 notek
1172k odsłony
  1317   0

"Magnezja"... dziki wschód

"Magnezja", to film wyreżyserowany przez Macieja Bochniaka, do jego i Mateusza Kościukiewicza scenariusza. I czego tam nie ma? Wszystko i jeszcze więcej.

I oto mamy polsko-radzieckie pogranicze, na przełomie lat 20-tych i 30-tych XX w., gdzie kwitnie przemyt i bandytyzm.

Po polskiej stronie umiera szef gangu i ojciec rodziny, a jego interes przejmuje córka Róża Lewenfisz /Maja Ostaszewska/, przy wsparciu sióstr. Najstarszą z sióstr jest Zbroja /gra ją niesamowicie Borys Szyc/, wybuchowa, ale i uzależniona od narkotyków oraz Erwina /Bartosz Bielenia/. Ich namiętne pocałunki powalają.

Sa też zrośnięci bracia, Albert Hudini i Albin Hudini /Dawid Ogrodnik i Mateusz Kościukiewicz/, a w jednym z nich zakochana jest Helena /Magdalena Boczarska/, córka bankiera.

Po drugiej stronie jest gangster Lew Alińczuk /świetny Andrzej Chyra/, ze swoją bandą. 

Wszyscy oni walczą o wpływy i kasę. A trup przy tym ściele się gęsto. I nie powstrzymuje tego nawet pojawienie się inspektor Stanisławy Kochaj /Agata Kulesza/.

W tym filmie są bardzo malownicze, klimatyczne, zdjęcia, autorstwa Pawła Chorzępy. Natomiast całości dodaje energii i charakteru artystycznego muzyka Jana A.P. Kaczmarka.

Film "Magnezja" "jedzie" jak ekspres. I zaskakuje. Bo kto by się mógł spodziewać, że zostanie pokazany Szyc z dużymi piersiami, czy taki jeden komendant wykorzystujący seksualnie owcę. Ale ma to wszystko sens jak w filmach braci Coen czy u Tarantino. Tyle, że tu mamy dziki... wschód.



Lubię to! Skomentuj53 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura