74 obserwujących
1412 notek
1201k odsłon
  990   1

"Zaułek koszmarów" wciągający... kryminał

Film pt. "Zaułek koszmarów" wyreżyserował - wg własnego i Kim Morgan scenariusza - Guillermo del Toro. I jest dziwnie, ale i wciągająco, gdy trudno przewidzieć dalszy ciąg...

Głównym bohaterem jest tu Stanton "Stan" Carlisle /interesująca rola Bradley'a Coopera/, który po "perypetiach" rodzinnych jedzie autobusem, a po wyjściu z niego trafia na jarmark, gdzie występuje cyrk. Ważną postacią jest tam Clem /Willem Dafoe/, który męczy "świrusów"... drastycznie. Są też Zeena Krumbein /Toni Collette/, niby widząca przyszłość oraz jej partner, Pete /David Strathairn/, telepata. I to od niego Stanton chce się nauczyć fachu.

Na Stantonie robi wrażenie Molly /Rooney Mara/, robiąca sztuczki z prądem. I to z nią postanawia wyjechać oraz pracować na własny rachunek.

I wyjeżdżają, wciskając ludziom w różnych miejscach swoje moce nadprzyrodzone, aż trafiają na panią doktor-psychologa, Lilith Ritter /Cate Blanchett/ i sprawy nabierają "morderczego" tempa...

W tym filmie są świetne - klimatyczne - zdjęcia Dana Laustena, a muzykę ogarnia - w bardzo zróżnicowany sposób, bo łącząc różne dźwięki - Nathan Johnson.

Film "Zaułek koszmarów" jest interesujący i wciąga w fabułę, bo z czasem robi się z tego kryminał. Jest też dobrze wprzęgnięty w czas, czyli przełom lat 30-tych i 40-tych minionego wieku. W pewnym momencie jest np. news o Polsce, napadniętej przez "małego" Hitlerka...




Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura