Trwa dyskusja, czy prezes Jarosław Kaczyński powinien kandydować w wyborach prezydenckich, czy też nie. Większość członków i sympatykow PiS jest za. Zapewne sądząc, że tragiczna śmierć brata, jest szansą na objęcie przez niego urzędu prezydenta.
Wg mnie, marne szanse.
Jarosław Kaczyński, w niektórych środowiskach uchodzi za stratega, choć trudno znaleźć na to dowody. No bo, przecież strateg chciałby dla siebie i swej partii, poparcia szerokich mas społecznych. A co robił Kaczyński? Podzielił naród na swoich i tych, którzy "stoją teraz tam, gdzie stało ZOMO".
Czy strategią było szukanie "moralnej odnowy" w koalicji z Lepperem i Giertychem? To raczej był dowód na politykierstwo i chęć rządzenia za wszelka cenę.
Trudno też zauważyć, u prezesa Kaczyńskiego dążenie do unormowania stosunków z naszymi sąsiadami, a szczególnie z Rosją. Żywi się on, wciąż swoimi fobiami i wraz z bratem robił wszystko, aby Rosjanom pomachać "szabelką". Co ośmieszało Polskę.
Jarosław Kaczyński się nie zmienił. Nikt nie jest w stanie diametralnie zmienić swych cech charakteru, nawet pod wpływem tragicznych, osobistych przeżyć.
A Polsce potrzebny jest prezydent, który będzie łączył i godził, a nie taki, który nie ufa nikomu i jest przeświadczony o swej nieomylności.
Wiekszość społeczeństwa, wciąż pamięta premierowanie prezesa Kaczyńskiego. Tę atmosferę podejrzliwości i oskarżeń.
Dlatego lepiej będzie dla Jarosława Kaczyńskiego, jeśli pozostanie szefem swego ugrupowania politycznego, a kandydatem na prezydenta z ramienia PiS, będzie inny polityk tej partii. Oszczędzi sobie upokorzenia przegranej.
Inne tematy w dziale Polityka