Jarosław Kaczyński kandyduje na urząd prezydenta.
Gdyby był strategiem, trzymałby się partii i dyrygowałby członkami PiS. Oni, przecież są oczarowani nim, więc lykają wszystko.
Niestety. Wybrał drogę: jakoś to będzie, a na fali współczucia po śmierci Lecha, wybiorą mnie.
Tyle, że nieprzekonani do prezesa Kaczyńskiego już wiele o nim wiedzą i nie dadzą się nabrać, choćby na plaże w Tunezji czy Egipcie.
Dorośli ludzie wiedzą też, że facet, który przez dziesiątki lat, nigdy nie żył samodzielnie i bez mamy, ma tylko swoje przyzwyczajenia, a o trudach życia codziennego niewiele wie.
A nawet nastolatkowie wiedzą, jak się prowadzi samochód. Wiedzą też, że internet nie służy tylko do oglądania pornosów i picia przy tym piwa. Prezes Kaczyński ma takie wyobrażenia.
Więcej, większość narodu wie od dawna, czym są np. aquaparki. Pan prezes dopiero niedawno rozgryzł tę tajemnicę.
Z czysto ludzkiego wymiaru, wpółczuję prezesowi Kaczyńskiemu. On jest oderwany od zwyklego życia i jest trochę z innej epoki, więc na współczesne patrzenie na ludzi i świat, nie ma co u niego liczyć.
Dlatego życzę mu szczęścia osobistego, ale nie życzę sobie i moim rodakom, takiego prezydenta.
Nie można Polsce zgotować kolejnego, dziwacznego eksperymentu.
Inne tematy w dziale Polityka