Prof. Wojciech Sadurski kandyduje na urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Poinformował o tym, na konferencji prasowej, Ryszard Kalisz.
Już odezwały się życzliwe głosy salonowe, wątpiące w to, że pan Sadurski podda się lustracji.
On odpowiedział: "Nie mam sobie nic do zarzucenia w sensie , objętym problematyką lustracyjną".
I dodał: "Wszystko inne - to kwestia ocen, których komentować mi nie wypada"/ to w kontekście komentarzy oceniających jego zdolność do objęcia funkcji Rzecznika/.
Zapowiedział, również, że będzie milczał na Salonie, do czasu rozstrzygnięcia sprawy ewentualnego powołania go na urząd Rzecznika.
Podejrzewam, że inni nie będą milczeć i dołożą jeszcze panu Sadurskiemu kilka "kwiatków do ogródka".
Na swoim blogu pan Sadurski "karmi" się i czytelników ironią, a także satyrą. Różnie mu to wychodzi, ale ośmieliło mnie do "wyrzucenia" z siebie tego, co tam zauważyłam.
Otóż, pan Sadurski pod swoją notką bawił się ostatnio, z "pewnym" panem Kraszewskim, w lekarza. Ba, chciał mu zrobić zastrzyk i spoić rumiankiem. Zgroza.
A tak ogólnie, to życzę powodzenia.
Inne tematy w dziale Polityka