Na Islandii, w wyborach samorządowych w Reykjaviku, przeprowadzonych w miniony weekend, zwyciężyła "Najlepsza Partia" czyli partia komików.
Na fali niezadowolenia wyborcy dali szansę tym, którzy w swym programie mieli: darmowe ręczniki przy każdym gejzerze i sprowadzenie misia polarnego do stołecznego ZOO.
Szef partii w trakcie kampanii wyborczej stwierdzi, że jego partia może obiecać więcej niż inne, bo żadnej z obietnic nie ma zamiaru dotrzymać.
Program tak się podobał wyborcom, że aż 35 % z nich zagłosowało na tę "Najlepszą Partię".
U nas politycy też wiele obiecują i zarzekają się przy tym, iż zapowiedzi zrealizują. Później, jednak często zapominają, co mieli w swoich programach.
Może komicy i na nasze warunki byliby lepszym rozwiązaniem, od polityków udających poważnych mężow stanu, a w efekcie błaźniących się.
Inne tematy w dziale Polityka