Podzas meczu piłkarskiego między Lechem Poznań a Żalgirisem Wilno, poznańscy kibole - w swojej strefie "wpływów" - wywiesili obraźliwy dla gości transparent, z takim napisem: "Litewski chamie, klęknij przed polskim panem".
Podobno jeszcze przed meczem, kibolska "wiara" wysłała informację sms-ową o swoim zamiarze, do szefa bezpieczeństwa Lecha Poznań. Ten zlecił przeszukanie stadionowe, ale transparent nie został znaleziony. Natomiast podczas meczu ukazał się już w całej, bo ok. 50 m, okazałości. A zatem, rodzi się pytanie: jak i przez kogo został przemycony na stadion oraz skutecznie ukryty, do czasu wyeksponowania go? Tam musiała zadziałać zmowa, między obsługą stadionową i "wzmożonym" kibolstwem.
Kuriozalne jest też tłumaczenie się organizatora, czyli przedstawiciela Lecha, z braku reakcji na wywieszenie transparentu, obrażającego i poniżającego naród litewski, bo oto stwierdzono, iż zdecydowana interwencja... doprowadziłaby do eskalacji chamskich zachowań ze strony kibolstwa. Boją się w tym klubie chuliganów?
Stadion w Poznaniu jest nowoczesny i zamontowano tam też monitoring, a podobno obraz jest na nim zamazany. To do czego on służy? Do mydlenia oczu? W każdym razie, tak jak kibole weszli z transparentem, tak i spokojnie z nim wyszli i nikt ich nie zatrzymał. Skandal i poruta.
I co teraz? Dalej będzie trzeba znosić "państwo" kibolskie, na polskich stadionach? Gdzie głos zdecydowanego potępienia, ze strony "wzmożonych" patriotów? Możliwe, że obawiają się, iż krytyka chuliganów i bandytów stadionowych, mogłaby uszczuplić ich elektorat wyborczy bądź zasoby zadymiarzy, choćby rocznicowych.
Jeśli nie dojdzie do porozumienia - ponad podziałami partyjnymi - w sprawie walki z chuligaństwem stadionowym, to możemy się kiedyś - wszyscy - obudzić w państwie, gdzie panuje terror prymitywów stadionowych, nie tylko na meczach.
Inne tematy w dziale Rozmaitości