Nie ma zgody... co do prognozy pogody - na zbliżającą się zimę - dla Polski. Wg synoptyków rosyjskich, będzie prawie bezśnieżna, ale okrutnie mroźna. Natomiast Amerykanie wróżą, że czeka nas zima... bardzo łagodna. Jeszcze innego zdania są polscy synoptycy, którzy twierdzą, że takie dalekosiężne przepowiednie się już nie sprawdzają, przy tych zmianach klimatycznych, jakie nastąpiły. Czyli najpewniej sprawdzi się filozofia góralska /usłyszałam ją kiedyś na szlaku w Tarach/: jak się obudzita, to się przekonata.
A, jeśliby kierować się tym, co - podobno - wyrabiają przed zimą owady, jak i zwierzęta, to na ciepło trudno liczyć. Bo np. mrówki i szerszenie zbudowały - i budują - gniazda większe, niż zwykle. Poczas niedawnych jeszcze ciepłych dni masowo pchały się do domów: pająki, biedronki i muchy. Pszczoły zgromadziły potężne zimowe zapasy. Krety ryją - wyjątkowo - głęboko pod ziemią. A wiewiórki, to już poszły na całość, bo prócz wielkich zapasów, zafundowały sobie bardzo puszyste kity. Strach się bać.
I teraz, co w takich przyrodniczych okolicznościach mogliby - przykładowo - zrobić ludzie? Na pewno da się... zatańczyć, dla rozgrzania i rozładowania emocji.
Inne tematy w dziale Rozmaitości