72 obserwujących
1223 notki
1038k odsłon
303 odsłony

"Player One" - mieszanka...

Wykop Skomentuj7

Kolejny film Stevena Spielberga - krótko  po "Czwartej władzy" - zawitał do kin, a jest to "Player One", wyreżyserowany do scenariusza Ernesta Cline'a i Zaka Penna.

I mamy rok... 2045, a świat jest w ruinie. Ludzi ratuje... wirtual OASIS, wymyślony przez Jamesa Donovana Halliday'a /gra go Mark Rylance/. Jednak dopada go choroba, a przed śmiercią innym pozostawia zadanie: odnalezienie "jaja". Jednak potrzebne są trzy klucze, które trzeba zdobyć, aby do celu dotrzeć.

Wielu próbuje, znając się tylko pod nickami i z wirtualnych wcieleń, ale mało z tego wychodzi. Dopiero Wade'owi Owenowi Wattsowi/Parzivalovi /gra goTye Sheridan/, coś się udaje. Blisko jest też Samantha Evelyn Cook/Art3mis /Olivia Cooke/. A za głównego przeciwnika mają Nolana Sorrento /Ben Mendelsohn/.

I są wyścigi, pościgi, podchody, strzelania, poszukiwanie jaja i ... tego co najważniejsze.

Autorem muzyki w filmie "Player One" jest Alan Silvestri, ale są tam też znane piosenki wielu autorów. A zdjęcia są dziełem Janusza Kamińskiego i widać, że wymagały wiele pracy, aby to wszystko zgrać.

Ten film jest podróżą po grach komputerowych, a także po filmach. Jest np. nawiązanie do "Lśnienia" Kubricka, co mnie szczególnie ucieszyło, ale i rozbawiło.

Film 'Player One" jest też mieszanką obrazów, ale i uczuć.

Takiego Spielberga wcześniej nie widziałam. Z kina wyszłam pełna wrażeń. Warto było...



Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura