72 obserwujących
1229 notek
1041k odsłon
936 odsłon

"Faworyta" - narastające przygnębienie...

Wykop Skomentuj22

"Faworyta", film w reż. Yorgosa Lanthimosa, do scen. Deborah Davis i Tony'ego McNamary, miał być lepszym filmem kostiumowym, niż "Maria, królowa Szkotów". Jest inny, ale czy lepszy...?

Fabuła toczy się w XVIII w., w Anglii, kiedy to na tronie zasiada Królowa Anne /gra ją Olivia Colman/, jednak jest ona schorowana i dosyć mało kojarząca, więc w jej rolę wchodzi Sarah, księżna Marlborough /Rachel Weisz/.

Anglia jest pogrążona w wojnie z Francją, a skarbiec jest pustawy, co nie przeszkadza Królowej w nagradzaniu swojej przybocznej, np. zamkiem.

Na zamku Królowej zjawia się też Abigail /Emma Stone/, zubożała kuzynka księżnej Sarah i otrzymuje pracę, najpierw w kuchni, a następnie - sposobem - blisko Królowej i... następuje - chwilami brutalna - rywalizacja między kobietami. Mężczyźni są tu tylko tłem, tak w sprawach wojny, jak i pokoju...

Całości towarzyszy barokowa muzyka, a czasami metalicznie wybijany dźwięk. Natomiast zdjęcia - autorstwa Robbie'go Ryana - dodają filmowi malarskiego kolorytu, bo i są tam przepyszne dekoracje, jak i ciekawe kostiumy oraz przerysowane makijaże bohaterów filmu.

Ten film jest dosyć przygnębiający i w miarę jego trwania, bardziej i bardziej. Na nic zdają się tu dworskie zabawy w rodzaju: wyścigów kaczorów, obrzucania - misiowatego - gołego facecika owocami, czy lesbijskich igraszek Królowej z jej przybocznymi. Jest przygnębiająco, wulgarnie, tak widokowo, jak i słownie. Trudno też odnaleźć tu humor. Taki "klimat".

Film można obejrzeć, ale spodziewałam się więcej...

Wykop Skomentuj22
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura