Jak powiada bolszewickie prawo - właściciel nieruchomości jest obowiązany odśnieżać chodnik do jego działki przylegający...
To nic innego tylko taka znana ze sklepów za komuny "sprzedaż wiązana" - dostaniesz piwo w knajpie jak kupisz stare jajko na twardo z kawałkiem zielonego, żółtego sera.
Niniejszym możesz czuć się jak pan na swoich włościach, ale musisz odśnieżać to za utrzymanie czego pobieramy od ciebie podatki...
Poza jaskrawa niesprawiedliwością i charakterystycznym dla wszystkich ustrojów socjalistycznych, przerzucaniem na siebie pieniędzy obywatela a na obywatela przerzucaniem swoich obowiązków, sprawa ta ma także inny - bardziej dotkliwy dla reszty obywateli aspekt!
Nie sposób poruszać się po mieście, będąc rodzicem małego dziecka! No nie ma szansy, to udręka - w jednym miejscu ktoś posypał solą, i mamy suchą betonową kostkę, w innym ktoś wymiótł lotny śnieg i pozostawił lodową krupę a w innych jeszcze to ledwie ubita, posypana piaskiem i popiołem śniegowa nawierzchnia.
W jednym miejscy można jechać sankami, w innym tylko wózkiem...kolesie którzy takie przepisy sprokurowali i utrzymują, powinni teraz gromadnie obsługiwać ruch rodziców z dziećmi. Tu nie ma dobrych rozwiązań, poza jednym - obowiązki w zakresie odśnieżania, powinna przejąć gmina i to ona ma obowiązek utrzymać (za nasze podatki - niczego nie chcemy darmo) jednolity stan nawierzchni w miastach!


Komentarze
Pokaż komentarze