2 obserwujących
6 notek
4786 odsłon
  523   0

Moje wspomnienia z wydarzeń grudniowych

Kiedy stan wojenny się rozpoczął byłam kilkuletnią dziewczynką. Wojnę znałam tak na prawdę tylko i wyłącznie z "Czterech pancernych". Pamiętam jednak, że gdy zobaczyłam czołgi na ulicach Łodzi zadałam mojej babci pytanie "Na kogo oni jadą?", a ona odpowiedziała "Na nas". Ten obrazek pozostał mi w pamięci do dzisiaj. Niewiele wtedy rozumiałam, czułam napięcie w ludziach wokół mnie i to wszystko... no może jeszcze jakiś lęk, że to wojna i zabiorą mi tatę i mamę...

Dopiero wiele lat później dowiedziałam się czym był stan wojenny oraz jakie były jego konsekwencje. Poznałam człowieka, który stracił zdrowie, gdyż został skatowany - tylko dlatego, że idąc do pracy znalazł się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiedniej porze... Pozostał z niego wrak, który żył tylko i wyłącznie dzięki jakiejś dziwnej i niezrozumiałej sile woli. Nigdy nie zapomnę jego twarzy i tego ciepła, które gdzieś się nagle uwalniało i zmywało cierpienie z jego oblicza i ciała - bo cierpiał do końca... Nigdy się nie skarżył, a  historię z okresu grudnia' 81 opowiedziała mi jego siostra...

Tę notkę dedykuję wszystkim bezimiennym, którzy tyle wycierpieli w czasie stanu wojennego , i o których nikt dzisiaj już nie pamięta...

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura