Marcin Małek Marcin Małek
863
BLOG

NAZWIJCIE MNIE IDIOTĄ

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 4

      WIERSZ Z  TOMU "NAZWIJCIE MNIE IDIOTĄ"  

 

            Więc jeśli nie jestem poetą

nazwijcie mnie pomiotem

pustych myśli – analfabetą

panegirystą nieprzyzwoitości

 

Bo czym są naprzeciw Raju

moje zbolałe piekła przez które chodzę głupio dumny

i z każdym nowym dźwiękiem zakuwam świat w kajdany

i z każdym wersem odbijam wieko trumny

przypinam motylom skrzydła  – ja spłakany

nad losem tysięcy dręczę gońców burzy

zwabionych w pułapkę szkła pod cieniem ściany

gdzie śmierć gatunków budzi

jedynie zachwyt nad grozą cudowności ofiarowanych

człowiekowi złudzeń

 

O czym jest miłość własna pisana w wierszach

poeta nie zna klęski zwątpienia ni odwrotu

przyjmuje ciosy zbiera piętna

wciąż godząc motyw

brzydoty z czystością piękna

 

I czerpie jak pucharem z dna światła słowem

mądrości kryształową wodę co serce mu napełnia

i poi rozum rozpaczy głodem

a mowa jego sama w sobie nie pewna

dla świata nic nie znaczy

Jeśli ten język nie potrafi zjednać nieba

 

***

 

Więc jeśli nie jestem poetą

nazwijcie mnie idiotą

bijącym w struny z całej mocy

bom zamiast modlitwy wybrał złoto

ojczystej mowy kwitnącej rzadziej niż kwiat paproci

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura