WIERSZ Z TOMU "Z POWIEK OPŁATKI KRWI"
Tak się twój głos do mnie przyczepił
i błąka się za mną niby widnokrąg
kończę się w twoich łzach
jeszcze drżysz we mnie niepewna
jeszcze się rzucasz jak w siatce ptak
i czuję jakby przez ciemność ktoś stoi i patrzy
ktoś kogo oczy spłynęły żywicą –
nabrzmiałych serc
krótkich oddechów –
chciałem mieć pewność
lecz to nie byłaś ty
nie twój był zapach krwi i potu
nie ty szłaś z głową i piersią
wypchniętą naprzód
– nie ty którą pamiętam
najmilsza tylko cień i światło
kołyszą piosenką niby okrętem na fali
tylko tęsknota za pierwszą kochanką
trzyma nas z dala od twardych korali
i mielizn tak grząskich
jak twoje łono…
– ojczyzno przegranych




Komentarze
Pokaż komentarze