WIERSZ Z TOMU "PAMIĘTNIK Z NIEDOKOŃCZONEJ WYPRAWY"
W cichym miesicie co rano
czarny pociąg podpływa pod peron
i toczą się snów karawany
jak przez trwożny Acheront
we mgle
we mgle
biegną widma niby przez morza
bielejąc pośród błękitu ścian
a za oknami ranny pożar
a z okien patrzy cisza zła
czemu od stron swych pędzą
mijając w wirydarzach
kamiennych konwojentów
na trzy, na dwa, na raz
już czas
już czas
wiatr świszcze, szyny drgają
skrzypią reje, maszty się gną
oni wsiadają
jeszcze tu są
i tylko szczęście w oddal mknie
w prześwicie kół tłucznia grzywa
komin wypluwa złocistą łunę zórz
kapitan gwizdkiem na pokład wzywa
jak gdyby bał się ognia z dalekich burz
i cóż
i cóż
że wicher nagły się odzywa
że się osuwa brzeg
a peron jak Atlantyda
swój sen odsypia gdzieś na dnie
na dnie…




Komentarze
Pokaż komentarze (1)