Marcin Małek Marcin Małek
392
BLOG

BAJKA O CZARNYM POCIĄGU

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 1

  WIERSZ Z  TOMU "PAMIĘTNIK Z NIEDOKOŃCZONEJ WYPRAWY"

 

W cichym miesicie co rano

czarny pociąg podpływa pod peron

i toczą się snów karawany

jak przez trwożny Acheront

 

we mgle

we mgle

 

biegną widma niby przez morza

bielejąc pośród błękitu ścian

a za oknami ranny pożar

a z okien patrzy cisza zła

 

czemu od stron swych pędzą

mijając w wirydarzach

kamiennych konwojentów

na trzy, na dwa, na raz

 

już czas

już czas

 

wiatr świszcze, szyny drgają

skrzypią reje, maszty się gną

oni wsiadają

jeszcze tu są

i tylko szczęście w oddal mknie

 

w prześwicie kół tłucznia grzywa

komin wypluwa złocistą łunę zórz

kapitan gwizdkiem na pokład wzywa

jak gdyby bał się ognia z dalekich burz

 

i cóż

i cóż

 

że wicher nagły się odzywa

że się osuwa brzeg

a peron jak Atlantyda

swój sen odsypia gdzieś na dnie

 

na dnie…

 

 

 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura