Marcin Małek Marcin Małek
167
BLOG

AUTOKR[e]ACJA

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

  WIERSZ Z  TOMU "PAMIĘTNIK Z NIEDOKOŃCZONEJ WYPRAWY"

 

Masz mnie za romantyka –

ale ja jestem nieboraczkiem

świnią na szczudłach nie wartą grosika

– „poetą od spraw niepoważnych”

 

czuję się mikry

podszyty tchórzem

nierzadko zabawny

– dlatego:

wódki bym wypił

wódki albo piwa

 

najchętniej w towarzystwie

podobnych do mnie –

nieznośnych mieszczuchów

którzy próbują oswoić

chaos nowego lepszego świata

proszkami od bólu głowy

 

uciekam w groteskę salonów

i w humor za żetony –

wyrażam to pod czym każdy

statystyczny neurotyk

chętnie by złożył parafkę

częściej i łatwiej myślę

o gołych cyckach niż o ojczyźnie

 

i obserwuje świat

wystarczająco podobny

do wspomnień z dzieciństwa

ale i pełen nowych

niezrozumiałych błahości

zwielokrotnionych do tego stopnia

że trudno się w nim wygodnie umościć

 

zarazem wystarczająco różny

aby głupotę podłość ksenofobię

i wszelki objaw lenistwa

wykluczyć z definicji hasła

inwektywa

 

* * *

 

Moje słowa –

są popiołem spalonych kości

po które nie zgłosili się bliscy

co komu po "gadającej urnie"

która nie może się o nic upomnieć?

 

Mieszkam pod kwoką

na zatłoczonej krematoryjnej półce

lękam się prawdziwego światła

- wspominam flirtuję

z sąsiadką spaloną na wiosnę

 

z innymi rozmawiam o bohaterstwie

jesteśmy kołem wsparcia

anonimowych nieboszczyków”;

musimy się uczyć od siebie wzajem

jak żyć w świecie poza eschata.

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura