Marcin Małek Marcin Małek
121
BLOG

W TRANZYCIE

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

  WIERSZ Z  TOMU "PAMIĘTNIK Z NIEDOKOŃCZONEJ WYPRAWY "

 

Ty któryś zgubił odbicie nad wodą

i błąkasz się niby cień bez gospodarza

opowiedz proszę jak jest za miedzą

w czwartym wymiarze?

 

Ja który nadal widzę

swój refleks w świetle nocy

z ciężkim cieniem na plecach

omackiem mijam kwiaty paproci

 

I dziś jak co dzień

nie doświadczam iluminacji –

ty jeden z miliardów podobnych do mnie

wiesz jak dojść do ostatniej stacji

 

Gdzie syczy pociąg podobny do węża

i wgryza się w jabłko

ustami znajomych niewiast

a palacz na szuflę nabiera światło

 

I tłucze się bestia po torach stuleci

przez pejzaż złapany w walizkę

jak ważka zgubiona pocztówka – leci

spada przez ciszę…

 

Zmęczeni wyjdą z odbicia luster

pół-parzyści podróżni

co drugi co czwarty co szósty

skasuje swój smutek

 

Na stacji – Donikąd

czeka pociąg długi jak życie

i wciąż mu przybywa wagoników

z napisem  W  T R A N Z Y C I E

 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura