Nie dotykaj stopą ziemi
mówiła złotowłosa Niamh do Oisína
kiedy znudzony opuszczał Wyspę Nadprzestrzeni
Unosił go na perłowych kopytach
czarodziejski rumak
lżejszy od wody jaśniejszy od księżyca
Nie dotykaj stopą ziemi!
a stopa wbrew woli i ciału
dotyka
Trzy lata na wyspie to tyle co trzysta
a znam i takich
których na dłużej zabrała wyspa
Co prawda nikt tu nie cierpi
ludzie są wiecznie szczęśliwi
syci zdrowi i piękni
wszakże istnieje pewna restrykcja -
nie wolno im twardo stąpać po ziemi
i tego bezwzględnie trzyma się wyspa
Ech... zabrać co swoje i odjechać na srebrnym koniu
ale jakimi drogami z jakich źródeł pić wodę
na jakim kamieniu stanąć na dłoni
w którym „szczerym” polu położyć głowę
w jakim śnie zamroczeniu z morskiej toni
jednym skokiem przeniknąć do ogrodu
nie raniąc gleby dotykiem twardej podkowy
Są tacy którzy odeszli z Tír na nÓg nieproszeni
są tacy których podeszwy nie mogąc opuścić ziemi
wrosły w nią jak słupy graniczne pomiędzy tu i teraz
a tam i później
Później...
Miękki materac i buty na powietrznej poduszce
Tuatha Dé Danann lud Królów i Bohaterów
podróżujący w burzy na czarnej chmurze -
Palą własne okręty aby śmiertelni nie mogli ich widzieć
chodzą po ziemi nie tknięci równając się z Bogiem
ich oczy nabiegłe od rtęci grożą -
N I E WAŻ S I Ę D O T K N Ą Ć P O D Ł O Ż A!
Pádraig Mac Calprainn ze swoim błogosławieństwem
chroni tych co złamali przysięgę
nie umie tylko powstrzymać starości
Ach... nogi przeklęte – nie znoszą stanu nieważkości
Nieważkość...
W niebie jest domeną Bogów
na ziemi człowiek nieważki utożsamiany jest z szaleńcem
wariaci przewlekle chorują na rozum
gdy mogą ukradkiem wymieniają go na szczęście
pod zastaw długiej i niebezpiecznej starości
schodzą na ziemię choć im nie wolno
i własnym żebrem grają z innymi w kości
o wolność
* * *
Wyszedłem rano z domu
Czasem brakuje mi wolności
nicości
złości
podłości
Czasem brakuje mi osamotnienia
Żona pieszczotliwie nazywana Iskierką
rzuciła z sieni -
Uważaj poniewierco
abyś nie dotknął stopą ziemi!
W tym życiu każdy poeta
ma dwie rzeczy do zrobienia:
pokochać uczciwą kobietę
i zrozumieć że twarda ziemia
bezwzględnie upomni się o tych
z Tír na nÓg Wyspy Nadprzestrzeni
zmuszając stopy do aktu uległości
wtłoczy nas z nieba pomiędzy kamienie
i własnym czerepem każe grać w kości
o stawkę istnienia
nie w bieli
nie w czerni
też nie w szarości
ale we wszystkich dostępnych odcieniach
przeciętności
17/10/2012 Dublin




Komentarze
Pokaż komentarze