WIERSZ Z TOMU "SPOMIĘDZY RZECZY"
Wszystko na przekór woda poniosła samą siebie
ziemia o woni poległych ogień bez grzyw i języków
wiatr jak szkodnik chyłkiem przemyka po niebie
ciągnie się łańcuch garbatych chwastów
i roślin zgryzionych zębem czasu Czarny dym
argonauckich okrętów opływa gościnne brzegi Itaki
Gonitwa kamieni krew Veiovisa jak smoła
noc bezcielesna i gwiazd stygnące opałki
nieświadomość losów pozawieszane wyroki
nad głowami amfor niewydobytych z piasku
Bolą kolana od przyklęku Krwią nie własną zbawieni
wierzymy bardzo w moc zbawczą milionów śmierci
i w oczyszczenie żywiołów z ludzi mizernych
My z Tobą Święty Ty z nami mocno opięty na pępku1
wydźwigniesz nas ponad miarę ludzkiej materii
i wszystkich zwierzęcych gatunków – przyjmij wiec tą ofiarę
którą składamy z żywych o kształcie człowieczym
bo zanim się dzień na dobre rozświeci będą nam tylko opałem
i tylko osierocone szczenięta ukryją w pamięci ziarenka ich głosów
Pantofel spinka grzebień sztrajmele i zębów kruszywo
wota na chwałę Ceres prawica wzniesiona ku niebu
czy to naprawdę wszystko abyśmy mogli żyć szczęśliwie
i nigdy nie było tak wielu rąk zastygłych pod krzyżem gniewu
Nie wiesz jaki obłok i kształt jaki wślizgną się pod nieboskłon
przez usta wieżycy bez dachu i czyj proch ciepły jak dotyk
wystygnie na twoim ołtarzu – widzisz droga z macew
kamień przy kamieniu blizny gąsienic na zgliszczach świątyń
ostatnich „wrogów ludzkości” i ślad buta zbawców! Ty nie wiesz
nie wiesz czyja krew wsiąknie w ziemię i z czyich kości
urosną Ci fundamenty Ty trwasz niewzruszony
i chłoniesz pełną piersią dym ofiarny z milionów nieludzi
milionów niezwiarząt
1 „Ty z nami mocno opięty na pępku…” odwołanie do napisu tłoczonego na klamrach pasków (noszonych przez żołnierzy Wehrmachtu) „Gott mit uns”.




Komentarze
Pokaż komentarze