*
Tutaj ―
nie przyjdzie pies z kulawą nogą
kamienie objął bluszcz
i mchem porosło wszystko
człowiek nie odżałował miodu
ni garścią ziarna sypnął
z rzadka niewdzięcznik kot bradiaga
poczesze grzbiet o noc listopadową
zajrzy do zakamarków
nie tego świata
i brzydko przeklnie
― ech... do diabła
nie ma nikogo...
**
Nie trzeba szukać
― nie wolno
sami upomną się o siebie
jest taka pora
nad którą nie ma władzy
wszelkie unicestwienie
nie kpij pełnio
nie o miłość tu idzie
a o wzruszenie
wybicie wszystkich
dławiących cegieł
z muru milczenia
bo nie kto inny a człowiek
zamurował usta
drugiemu człowiekowi
***
Czy o poezji
wolno powiedzieć
że jest nam ocaleniem
ponieważ ocala ludzi rzeczy
imiona cienie narody
słowa i samą siebie
zagłusza dźwięk
śmiertelnie
spłoszonego sumienia
głos po tysiąckroć
silniejszy od lęku
przed śmiercią
tysiąc tysięcy razy
mocniejszy od grozy
i następstw istnienia
****
― Który miałeś nadzieję
a dziś zbierasz owoce
początku i nieistnienia
który byłeś brałeś
doczekasz się
nowego imienia
i skorzystasz z łaski
― prawa prawa [lewa]
odbiega noc listopadowa
na pysk padają liście
Wszyscy Święci
i drzewa drzewa oczywiście
„policzone do pomocników śmierci”
*****
Ty który jesteś wyklęty
zajrzyj w głąb siebie
i zamknij [siebie] w milczeniu
ech... do diabła...
― nie ma nikogo
nie ma jako w niebie tak i na ziemi
i cisza niczyja
za murem z cegieł
straszy niby ucięta szyja
zejdź w czarną godzinę
nie rozglądając się wiele
w czarną i zimną mogiłę
ogień krzepnie w oddali
śnieg nabrał barwy
żywych korali... umiera
nicość wyciąga ręce
― wyje
gdzie odkupienie
a gdzie nadzieja
******
Nago ―
z szeroko otwartymi ramionami
wyszedłem przywitać
mroźny poranek
i pod najbliższą spłakaną ścianą
nabrałem w usta
ostrych kamieni
...pierwszy dzień listopada
― zarazem ostatni dzień
niewinności pisarza...
jak mogłem
obnażyć się w obecności
Wszystkich Świętych?
― kiedy wróciłem
napełniłem własną urnę
przegotowaną wodą
z czarnego imbryka
i wypiłem popioły
śmiertelnie gorzkie jak cykuta
Obecnie:
policzony do konsumentów śmierci
Milczałem jak milczą umarli
krzyczałem jak żywi krzyczą
― nic się nie stało
jestem tu a jakby nie było mnie wcale
moje imię jest hieroglifem
N...
wrzodem na końcu języka
zawsze wiedziałem
którego z łaskawych Bogów
prosić o względy
ale żaden nie chciał mnie słuchać
29.10.2012
Dublin




Komentarze
Pokaż komentarze