Pani[MM]
Pani[MM]
Marcin Małek Marcin Małek
253
BLOG

*NAPISAŁ DLA PAŃ MĘŻCZYZNA DRAŃ*

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

 

 

 

Człowiek wiedząc, że mu czegoś ważnego brakuje (jak żadne inne żywe stworzenie) potrafi zapełnić żałosną pustkę niestałym, bezwonnym, bezcielesnym „chceniem” ― wmówić sobie miłość i szczerze, z oddaniem kochać na niby miłością niedorozwiniętą za to opanowaną.

Prawdziwa miłość wiąże się zawsze z utartą panowania ― nad sobą, nad życiem ― jest transakcją wiązaną. W zamian za słowa, bliskość, czułość ofiarujemy całych siebie (naszą przyrodzoną wolność); matce, ojcu, rodzeństwu, obcej kobiecie, nieznanemu mężczyźnie i nowym ludziom, których mieliśmy odwagę powołać do życia.

Taka miłość nie mieści się w rozumie, istnieje w stanie płynnym, krążąc po orbicie mięśnia sercowego ― nie przypadkiem występuje wyłącznie w rodzaju żeńskim ― mówi się przecież, że kobiety kochają częściej, mężczyźni natomiast ― jak, który umie.

Odczytujemy ją sercem... Dlatego serca kobiet wydają się większe i cięższe (niekiedy przybierając rozmiar narzutowego głazu) aby pomieścić bez przerwy ścierające się z sobą ― udrękę i ekstazę, a także pokłosie innych pomniejszych tragedii.

Jest dzikim zwierzęciem... Kiedy ją próbujemy okiełznać, pokazuje nam zęby, uwięziona nie przyjmuje żadnego pokarmu, aby ją zrozumieć trzeba by wyzbyć się nabytego człowieczeństwa. Nikt tego lepiej nie umie, od kobiet ― na tyle ludzkich w tym jak kochają, że aż nieludzkich w ogólnej ocenie rodzaju...

 

               30.10.2012

               Dublin

 

                

 

 

 

 

 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura