Marcin Małek Marcin Małek
146
BLOG

*POETA*

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

 

Poeta to taki dziwny ktoś, kto chcąc być sobą (poetą) musi się wyzbyć wszystkich swoich przyziemnych cech. To ktoś, kto wie kim i do czego został stworzony; że nie żyje po to, by być wielkim, by uczyć, nawracać, wskazywać drogę czy odsłaniać horyzonty. Nie jego to rzecz kreować siebie, nie jego to sprawa nadawać życiu bieg. Jego sprawą jest odnaleźć własny los, zrozumieć go i w pełni przeżyć ― nie stając się jego bezwolnym pachołkiem. Poeta to ktoś, kto w mroku dostrzega światłość, spełnia się w bólu, żywi się łzami i własnym cierpieniem, jego jedynym orężem i jedyną obroną jest słowo ― pierwsza i ostatnia świętość, zarazem najcięższy grzech... Więc jeśli byłeś na tyle głupi aby nazwać się jego imieniem, w dodatku wmówiłeś to reszcie ― wiedz, że jesteś zgubiony i równie dobrze, już teraz mógłbyś strzelić sobie w łeb.

 

               MM

              03.11.2012

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura