Marcin Małek Marcin Małek
119
BLOG

WIEM CO CZYNIĘ

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

  WIERSZ Z  TOMU "FABRYKA SŁÓW W STU JEDEN WIERSZACH"

 

Ach z jaką gracją

Umie Pan odmierzać kroki

Ach z jaką elegancją

Podkręca Pan wąsów loki

 

Ach jakiż spasowany

Ten uniform na Pańskiej grudzi

Ach jak Pana nie kochać

kiedy duży się w Panu połowa ludzi

 

                   ***

 

Ach jakiż pan podły

I ten wzrok gadzi

Świńskie oczka – kogóż nie zwiodły

I tylko się pan o godność sadzi

 

Ach jakiż pan przewidywalny

Nażreć się i okpić gospodarzy

I ten wyraz twarzy dziki brutalny

Chamski jak chamskie gęby węglarzy

 

                 ***

 

Ach jakiż Pan przebiegły

Jaki trudny do odczytania

Pańskie myśli ubiegły

A my w ogonie oczekiwania

 

Ach jakiż Pan próżny

Jaki zalotny

Ach jakiż Pan różny

I jaki ulotny

 

                 ***

 

Ach jakiż Pan bohaterski

Słowem „Bohater naszych czasów”

Jak Panu na imię – zbóju rycerski?

- Pieczorin i powiem tyle; że pod wahadłem czasu,

Łatwo być bohaterem w tłumie duchowych pariasów

 

- Wiem co czynię,

Niekiedy dostrzegam w lustrze Boga

A czasem świnię!

 

- Wiem co czynię…

 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura