Marcin Małek Marcin Małek
236
BLOG

WIEM CO CIĘ SMUCI MATY

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

  WIERSZ Z  TOMU "FABRYKA SŁÓW W STU JEDEN WIERSZACH"

 

Ech… Matulu

Zakryj oczy bo przepatrzysz

Szumią trawy jako roje w ulu

Dnie się z nocą plotą na krzyż

 

Wrócił koń bułany

Jako żyw przez Dzikie Pola

Snać nie zwiodły go tumany

Ani zgryzła losu wola

 

Próżno czekać Kozaczyna

Próżno żałość studzić

Przepadł wsadnik i nie stało syna

Wszako ćmi pogardą z ludzi

 

I wielmożów cnota nie dla chamów

Kozak Lachom był za brata

Póki szablą rąbał bisurmanów

Póty wdzięczność i zapłata

 

Zaś gdy zwiesił oręż w ołtarzyku

Hajda – wyszykować go na chłopa

Zedrzeć kontusz i ugrzędzić jak w kurniku

Taka z pany nam sromota

 

Ech… Matulu – jeśli wolno

Odkryj oczy bo przewidzisz

Toną dworce pod ukrwienną wołną

Ukraina płonie! A ty się nie dziwisz?

 

Wiem… co ci się smuci

Patrzysz mołodzina maty

Lecz on już nie wróci

Jak ten koń bułany żywo pod obejście chaty

 

Jego głaszczą pióra krucze

Straż trzymają wierne wrony

Nam czerniawy tucze

I cerkiewne biją dzwony

 

Daj na świeczkę za mołodca syna

Niech mu promyk po wiek świeci

Puść niech zwiedzie w progi Gospodina

Dobroczynne światło i niech strawi stepu sieci

 

Step gdy weźmie - mocno trzyma

 

 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura