Marcin Małek Marcin Małek
155
BLOG

KUKŁA

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

  WIERSZ Z  TOMU "FABRYKA SŁÓW W STU JEDEN WIERSZACH"

 

Wpatrzeni we własne odbicie

Kogo widzą – nie siebie – wariata

Ach… Jakby się czuli znakomicie

Gdyby nie przaśna facjata

 

A może poprawią to i owo

Zrzucą skórę, była jak gleba po suszy

Dłutem wykują kość policzkową

Wyprostują nosy, odsterczą uszy

 

Wreszcie pomyślą – jak by się dobrać do duszy?

 

Potem wrócą do lustra

Zlustrują odbicia

Pięknie, i na cóż te gusła

Że twarz jest mapą życia?

 

I cóż, że kukła oddaje spojrzenie

Za to dobrze uszyta

I robi wrażenie

O resztę niech już ciekawość nie pyta

 

Dziś twarz jest tylko odzieniem

Wystarczy, że lekko zużyta

Od razu uroją – może ją jednak wymienię?

Może się lepiej spasuje nowo nabyta

 

Eh... Jak by się chciało kupić wnętrze w przystępnej cenie

 

Gdyby się dała wyfastrygować

Jak buźka – popruta dusza – ukryta w mieszku

Nie musiałby człowiek jej chować

Tylko by ciągłe ją nosił na wierzchu

 

 

 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura