WIERSZ Z TOMU "FABRYKA SŁÓW W STU JEDEN WIERSZACH"
Zwyczajny poranek godzina szósta
Żona pakuje do torby śniadanie
Przytula się mocno całuje w usta
I szepcze włóż kamizelkę kochanie
Zakładam tylko dla niej
Dźwigam jej brzemię
Wiem to nie wiele a może mniej
Wykręca kręgosłup wciska w ziemię
Pół życia na grzbiecie niebieska kamizelka
Twarde jak szlag trzy i pół kilo
Niezgrabna i mało wygodna muszelka
Kuloodporna – nieodporna na miłość




Komentarze
Pokaż komentarze