Marcin Małek Marcin Małek
213
BLOG

DIALOG Z NIOBECNYM

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

 WIERSZ Z  TOMU "MY WSZYSCY Z WIERSZY"

 

My wszyscy z wierszy

z jezior pachnących bzów

z granatów jeżyn

z okrutnych kolców głogu

 

My wszyscy w gnieździe

w wianuszku omszałych form

bez skrzydeł brniemy

w skrzydlatych pieśni sztorm

 

Czy nas przyzywa czy odpędza

litania łez w potrzasku słów

i dłoń truchleje choć zwycięska

gdy nas utrąci lub podźwignie

śmigła zawieja piastunka burz

 

Od kiedy rozbite tarcze ognisk

w przerażeniu stygną

jak skroń na piersi bułat w sercu

od kiedy czarne wrony krążą

nad macierzą skulonych snów

 

Pytasz jasny czy ja ciemny

odpłynę z Tobą w bure miedze

gdzie skib łódeczki gród okręty

toną w ciężarnej ziemi

 

Prowadzisz mnie pod księżyc

i światło szepcze my wszyscy z wierszy

my wszyscy jak powietrze

z pęcherzy życia ze śmierci

 

Nie nie będę jasny

nie jestem Twoją gwiazdą

ni dniem powszednim reszty

boli mnie tylko stygmat

i męczy dialog z Nieobecnym

 

                    * * *

 

My wszyscy z biedy z nędzy

jedno co mamy to krwi diamenty

pajdę wiary nadziei łyk

i gorzką mannę wierszy

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura