Marcin Małek Marcin Małek
202
BLOG

NIEWÓD

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

 WIERSZ Z  TOMU "Z POWIEK OPŁATKI KRWI"

A w jeziorze

noc i kamień

niebo za kratami wspomnień

jak sitowie

szumi na dnie

 

białe raki się czerwienią

i jaskółki moczą skrzydła

nad powierzchnią 

zgrzaną jak dziewanna

o poranku gdy pod rosą stygła

 

A w jeziorze

wiatru wianie

łopoczących ryb chorągwie

wodne konie

piasków ziarno

 

struny masztów

piętna oczek

zaplątanych w niewód jawy

w sen konopi

pod gromnicznym skrzydłem matni

 

A w jeziorze – człowiek

jak widziadło

goniąc obraz swój pomroczny

złowił światło –

dawno obumarłej gwiazdy

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura