Marcin Małek Marcin Małek
202
BLOG

ZAPYTAJ MNIE OSTATNI RAZ

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 1

                                   

WIERSZ Z TOMU "MY WSZYSCY Z WIERSZY"

Zapytaj mnie o czas

o jutro z wczoraj

szum pożółkłych fotografii

zapytaj jeszcze raz.

 

Gdzie się podziała mowa

naiwnie i obco brzmiąca

– zbawienna

z jarmarków odpustów naw

przysiółków i przedmieścia

 

Tam skrzypią wózków koła

zapachy sieje rybny targ

trzeszczy wiklina i dźgają w ręce

bukiety podmalowanych malw

zapytaj mnie o więcej

 

O nie wyznany żal

zdrady miłostki i romanse

kułaki słów tak mocnych

tak ciężkich – brzemiennych

w listów różańce czytane dopiero po śmierci

 

Zaledwie dzień powstanie

i wyjdzie w świat strąconych liści

powykręcanych oceli nagich drzew

zaledwie noc upadnie i wzbije gwiezdny pył

a ziemia wyda pomruk gęsty

zakręci syreną snów kądzieli mieczy –

nie wypisanych kałamarzy

piór i stempli na sekretarzach poetów

zaledwie ptak ostatni ostatni wyda trel

i łuski złotych ryb zagasną w strumieniu czarnych rzek

zapytaj mnie po raz ostatni o sens –

o treści pamięci

 

I o powagę mówionych słów

pisanych wierszy – życia koncert

 

O Nieśmiertelny Ty wiesz

że słowa są jak pięści a księgi

rażą niby miecz rozwarte czaszki

gorących głów chłonących serc

poza granicą słońca i cieni

wśród bliskich i odległych dusz

oczekujących wybawienia

Gdybym choć mógł ocalić jedną –

przyoblec w kształt dokonanych gestów

z rozbitych myśli odsypać szkło nagłej śmierci

wątłych rozumów współczesności

O gdybym mógł?

 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura