WIERSZ Z TOMU "MY WSZYSCY Z WIERSZY"
Zapytaj mnie o czas
o jutro z wczoraj
szum pożółkłych fotografii
zapytaj jeszcze raz.
Gdzie się podziała mowa
naiwnie i obco brzmiąca
– zbawienna
z jarmarków odpustów naw
przysiółków i przedmieścia
Tam skrzypią wózków koła
zapachy sieje rybny targ
trzeszczy wiklina i dźgają w ręce
bukiety podmalowanych malw
zapytaj mnie o więcej
O nie wyznany żal
zdrady miłostki i romanse
kułaki słów tak mocnych
tak ciężkich – brzemiennych
w listów różańce czytane dopiero po śmierci
Zaledwie dzień powstanie
i wyjdzie w świat strąconych liści
powykręcanych oceli nagich drzew
zaledwie noc upadnie i wzbije gwiezdny pył
a ziemia wyda pomruk gęsty
zakręci syreną snów kądzieli mieczy –
nie wypisanych kałamarzy
piór i stempli na sekretarzach poetów
zaledwie ptak ostatni ostatni wyda trel
i łuski złotych ryb zagasną w strumieniu czarnych rzek
zapytaj mnie po raz ostatni o sens –
o treści pamięci
I o powagę mówionych słów
pisanych wierszy – życia koncert
O Nieśmiertelny Ty wiesz
że słowa są jak pięści a księgi
rażą niby miecz rozwarte czaszki
gorących głów chłonących serc
poza granicą słońca i cieni
wśród bliskich i odległych dusz
oczekujących wybawienia
Gdybym choć mógł ocalić jedną –
przyoblec w kształt dokonanych gestów
z rozbitych myśli odsypać szkło nagłej śmierci
wątłych rozumów współczesności
O gdybym mógł?




Komentarze
Pokaż komentarze (1)