Mówią, że pod rogatą czapką
chowasz ośle uszy – to prawda?
Tak, Panie. Sterczą – ale tylko, gdy słucham Twej duszy.
Czyż nie wystarczy, że czytasz jak w kartach
w mym sercu i gdy wola umiesz poruszyć
koziołkiem lub mową, o której prawią, że diabła warta
albo i droższa zastępów anielskich pióropuszy?
Owszem - serce rzecz ważna, lecz chęć nieodparta
aby się dobrać do ducha uwiązanego w cielesnej głuszy
trawi mnie, jak ów ogień w kominku czarta.
Nie bardzo rozumiem co tuszysz?
Dlatego jesteś Królem a ja, choć w żartach
jednakowoż, jako ci niecni rajfurzy
stręczę Twą biedna duszyczkę, iżby się wreszcie wyparła
nikczemnej cnoty i objawiła co kryją falbany, pończochy i galoty.
Zuchwałyś! Zuchwałyś o wiele!
Litości, wybacz monarcho
porozmawiajmy więc o…
Nie! Cicho! O tym nie wolno, nie warto…
Jeszcze nas zgromią z ambony w niedziele
lub o zgrozo ekskomunikują. Mam ja z tobą mękę Pańską,
wszakoż i wesele.




Komentarze
Pokaż komentarze