Marcin Małek Marcin Małek
169
BLOG

POMIĘDZY ŻAGLAMI SKRZYPÓW

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

                                

                                WIERSZ Z TOMU "NAZWIJCIE MNIE IDIOTĄ"

 

Ja jestem Świętym Ogniem Elma

wabię okręty w daleki bezmiar

niczyjej wody

ja pieczęć wszystkich pieczęci

uwalniam stare księgi

językiem ognia

pielgrzymom wykręcam drogi

z Edenu do Piekła

w trwaniu ubogi

przechodzę niby wskazówka wspak

z wymiaru w wymiar cofając czas

i moc przysięgi ofiarowanej nie pierwszy raz

na ołtarz przyszłych spraw ― „możesz”

możesz mnie przekląć nieszczęsny

ale ja jestem wbrew woli trwożnej

masztów nabitych w korale raf

grawerem krwawych pejzaży

nawigatorem podniebnych naw

kometą ―  gęstym ogonem trybularzy

rozpylającym strach

w sercach zgubionych żeglarzy

i jestem imieniem duchów

nazwiskiem wspomnień tępotą słuchu

który nie pojmie znaczenia krzyku

który się z krzyku zrodził

jak wiatr pomiędzy żaglami skrzypów

goniący ślad spłoszonej łodzi

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura