Twój głos
jest dla mnie zagadką
znam cię jedynie z papieru
nigdy nie dotknę ręki
która narysowała uśmiech
w ostatnim zdaniu
kocham ale tylko ślimaczki
literkom puszczam oko
przytulam się do kartki
zapamiętuje woń
i pytam sam siebie
dlaczego pachniesz inkaustem
zresztą nieważne
można cię brać nawet w druku
uległą jak pośmiertna mowa
albo przez lekkość ulotki
docenić swobodę słowa i to ―
że wolno cię zamknąć w biurku
lub dozować ―
jak proszki na przewlekły
nieżyt rozumu...
25/11/2012
Dublin




Komentarze
Pokaż komentarze