Marcin Małek Marcin Małek
248
BLOG

"PRZEDWIOŚNIE"

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 0

 

Pociąg relacji Moskwa – Wolność
parowóz pod parą palacz pod kotłem 
płuca jak komin wskazana przezorność
na dzisiaj a zwłaszcza na potem…

gnidy we włosach wyściółka Erebu 
egzema skrzep w łuku brwi 
resztki zjedzonych zębów
wyssanych dziąseł i towarzyskie wszy

pod paznokciami żałoba
po bliskich których tak jak paznokci
nikt nie żałował – ważniejsze były guziki
łaty w płaszczu i kolce sterczących łokci

kociołek miska rzadko ciepła zupa
paciorek na dobranoc i „Zdrowaś Mario”
o świcie tuż obok zimnego trupa
na tyle hojnego że wszystko oddał za darmo

lecz zanim zdechł w gnoju gnijącej słomy
o czymś mamrotał zaś w chwili śmierci krzyczał
że w Polsce budują szklane domy
a ludzie żyją dla samej rozkoszy życia

od wiosny do wiosny
od maja do maja
– jakiż ów kraj radosny
wszystko i wszystkich oswaja

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura