Już nie rozpisujesz w listach starych ról
jak dzikich kaczek wędrowne stada
siadały na szarfach zbulwionych pól
a w górskim poświcie wilcza wataha
odkrywszy tajemny skrót
zasadzała się nocą na ptaka
by zedrzeć zeń płaszcz złotych piór
Już nie piszesz o kwiatach
opowiedz mi droga potoków szum
jak pod nieba masywem porosła skała
wstęgą nieznanych dróg
napisz mi miła o słońcu jak kupidowa strzała
krążącym od czynów do słów
– oświeć mnie ukochana
dlaczego zapomniał o nas Bóg




Komentarze
Pokaż komentarze