Marcin Małek Marcin Małek
185
BLOG

WYSPA

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 1

 

Ja również odczuwam niedosyt
wyspa nie jest zbyt wielka
by poczuć się w pełni wolnym
pamiętaj tu jest nasze Cosmopolis
pełne oczywistych tajemnic
nawet z obłoków płynących nad nami
chcemy odczytać prawdę 
o ich nieludzkiej doskonałość
 
Wyspa nie jest zbyt wielka
przycupnęła niewidoczna dla reszty 
jak samotna amfora 
ślad zaginionej cywilizacji
i my w jej ścianach zamknięci
śnimy nasz sen o nieskończoności
że gdzieś daleko daleko
za horyzontem jest przejście
do starych ojczyzn
 
Trzymasz w ręku ciepły telefon
w którym wibruje odgłos nicości
wyspa jest rezerwatem 
śmiertelnie zagrożonych okazałości
boimy się pustki
nie znając jej prawdziwej postaci
odciskamy ślady w obcym pejzażu
z nadzieją że kiedyś tutejsi 
uznają nas za braci
 
Wyspa spełnia wszystko
czego by los nam oszczędził
to prawda że dużo tu mają świątyń
tylko mało kto wie jak się modlić
może kiedyś czas nam wybaczy
że poszliśmy za złudzeniem
w pielgrzymce wiecznych tułaczy
może kiedyś dożyjemy nadziei
że wyspa nas zwolni na słowo
jak jesień odlatujące ptaki

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura