Marcin Małek Marcin Małek
263
BLOG

ZNÓW W PONIEWIERCE

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 2

 

Jak boli serce

Czekam na dżdżyste dni

Odliczam lata w poniewierce

Na fiszkach notuję sny

 

O domu i mamie

Zatroskanej siostrzyczce

Siwym ojcu w pidżamie

I kwiatkach w doniczce

 

Jak boli serce

Szaro głucho i mgły

Deszcz kiśnie w manierce

A nogi jakby same szły

 

Zdrożone nieskończoną drogą

Przez słotę tumany cień

Jeszcze by chciały choć już nie mogą

Przeskoczyć z nocy w dzień

 

Jak boli

Samotna świadomość skutków

Bezludny dzień powoli

Wyludnia serce i dolewa smutku

 

Bolesny Panie

 

Czemuś i mnie jak Siebie

Zrobił bolesnym

Nie błądzę w Twoim niebie

Błąkam się po niewczesnym

Łzawym padole – stale w potrzebie

I wiecznie żałosny

 

Ciągle powtarzam w rozterce

Byle do wiosny

Znów w poniewierce

Od nowa sny parzące jak osty

I fiszki – bypassy pod sercem

Widmowe mosty

 

21.09.2010

Dublin

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura