Marcin Małek Marcin Małek
315
BLOG

ZROZUMIEĆ „WSZYSTKO”

Marcin Małek Marcin Małek Kultura Obserwuj notkę 4

 

 

          Boje się  kiedy umarli
          budują mosty z rozpaczy
          wolałbym widzieć ich uśmiechniętych
          po drugiej stronie nocy
 

Być panem sytuacji! To znaczy: nie bać się własnej przeszłości, teraźniejszości, przyszłości. Objąć pamięcią wszystko, każdy ułamek, tego, co widziałem, widzę, zobaczę! Czuć głęboko pod skórą najsłabszy oddech poranka, najlżejsze drżenie nocy. Dawać odpór słowom zarówno własnym i obcym. Być wszechobecnym, wszechwładnym, wszechmocnym, ale nie współczującym…

Tylko, czy wtedy, nadal pozostałoby we mnie coś z poety? 
 
Jeśli kiedyś urodzi się człowiek, który uradzi z prochu i kości podnieść do życia wszystko na tyle żywe, jak przed czasem, kiedy poezja była z rzeczy, a rzeczy z poezji, – jeśli się kiedyś urodzi, będzie to koniec mojej profesji. 
 
Bo po prawdzie, ktoś może wątpić, ale poezja bierze swój początek z nadmiaru przykrych doświadczeń, lub z niedosytu szczęścia: tego, które uleciało, ulatuje, bądź zaraz się ulotni – czas wchłania radość jak gąbka – szczęście, przez ułamek sekundy może zaistnieć jedynie w teraźniejszości. A teraźniejszość, czego każdy zdążył doświadczyć, nie zna litości.
 
Czyżby poeta urodził się tylko po to, aby zrozumieć, że sztuka to najwyższa ze wszystkich ulotnych ulotność? Czy nie dlatego Opatrzność stworzyła go ułomnym, aby nie rozpadł się pod ciężarem piękna?
 
Warszawa
07.05.2013
 

Przyszedłem na świat w trzecim kwartale XX wieku i jestem. Istnieje dzięki słowu i tylko w tej mierze, w jakiej sam się realizuje – m.in. poprzez język którym wytyczam własną drogę. Nie wyróżniam się w tłumie, większość z was mija mnie na ulicy nie ofiarując nawet krótkiego spojrzenia, ale ja na was patrzę i uczę się od was, jak przetrwać poza obszarem zmyślenia. Tak, żyję w zmyśleniu, stąd większość tych, których znam nie ma o mnie pełnego wyobrażenia – należę sam do siebie i dobrze mi z tym odosobnieniem. Mam tyle twarzy, ile akurat zechcę mieć w danym momencie. Bywam wielkoduszny, ale także zawistny, łaskawy i okrutny, szczodry i skąpy, zły do szpiku kości i bezgranicznie dobry. Kocham i nienawidzę, lubuje się w kłamstwie i walczę o prawdę. Wciąż szukam odpowiedzi na to kim jestem, lub na to, jak mnie widzicie. Niektórzy mówią o mnie „poeta”, inni „grafoman nie wart złamanego grosza” – nie boje się jednych i drugich. Ważne, że ktoś mnie czyta, i że mogę się przejrzeć w waszych źrenicach jak w lustrze, albo przejść przez wasze życia, jak przez tranzytowy korytarz. Jeśli więc nadal chcecie mnie poznać, proszę was tylko o jedno – wpuście mnie do środka, wtedy i ja się przed wami otworzę. Wszakże nie gwarantuje gotowego przepisu na to kim jestem – sami musicie wybrać własną odpowiedź.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura