Czyli do czego prowadzi brak silnej opozycji
Po pięciu latach "szalejącej demokracji", która miała kierować się hasłem przewodnim "Bandyci będą siedzieć w więzieniach", Ukraina odesłała na zasłużony odpoczynek Juszczenkę, a na jego miejsce sprawiła sobie prezent w postaci silnie skadrowanej Partii Regionów, pod przywództwem "jowialnego Zagłoby", czyli Capo di tutti capo donieckiej rodziny.
Drażniące wielu hasło "Bandyci ... itd", zastąpiono sloganem z ludzką twarzą "Ukraina dla ludzi". Nie wyjaśniono tylko kryteriów według których dodawać się będzie komuś kliczkę "Ludź", a komuś 9 mm (ukraińska milicja, pod kierownictwem komandora z Majdanu – Łucenko, znalazła w bieda szybach w Docieckim i Ługańskim obwodach 52 trupy zamordowanych osób – nie "gorników". Do sądu nie trafiła ani jedna sprawa).
Gdy okazało się, że Partia Regionów ma z Komunistami i Litwinowcami (blokiem Spikera Parlamentu) większość w parlamencie, to natychmiast ludzie z partii Juszczenko i Bloku Tymoszenko zaczęli przechodzić do większości.
To byli zwykli zdrajcy? To byli ludzie pokroju JK-R? Nie, to oligarchy, którzy poczuli oddech mafii na plecach i suchość w gardle. Ludzie gotowi na każdą podłość dla ochrony swoich własnych zasranych interesików.
Preludium było oszałamiające i błyskotliwe. Oskarżenie Majdanu 2004 i ... Konstytucyjny sąd uznaje reformę 2004 r. za niebyłą. Wybory do miejscowych samorządów, które ośmieszyły demokracją nie tylko w Ukrainie, ale dzięki instytucji obserwatorów – i na całym świecie.
Wybory, przed którymi rejestrowały się fałszywe zarządy obwodowe, rejonowe, miejskie i sielskie, które rejestrowały swoje list wyborcze, a w tym czasie, najbardziej humanne sądy pod kierownictwem regionałów (czytaj - mafii) blokowały rejestrowanie na listy wyborcze kandydatów od bloku J. Tymoszenko.
Mafia – rozumiecie.
Capo di tutti capo – rozumiecie.
Zdrajcy – rozumiecie.
Słaba opozycja – rozumiecie.
A gdzie ten Zagłoba?
Przygotowała mafia nowy Kodeks Podatkowy, a w nim kilka takich niespodzianek dla małego i średniego biznesu, że ludzie od razu zrozumieli komu przedrostek "Ludź", a komu widmo 1932-33 roku (głodomór).
I wyszedł naród na Majdan. I rozpoczął strajk. I było ich dziesiątki tysięcy. I wydawało się, że bandytom przyszła kryska, jak Alowi Capone.
I na scenie pojawił się "Zagłoba" - Prezydent Janukowicz i zaprosił przedstawicieli strajkujących do siebie, gdyż wspomniał, że przyszedł do władzy pod hasłem "Ukraina dla ludzi". I zaniemówił Majdan I wstrzymał oddech. A w tej ciszy słychać było jehydny (mściwo-złośliwy) śmiech dochodzący z szeregów prowładnej większości.
Wpuszczono delegację do Sekretariatu Prezydenta oficjalnymi wrotami, a wypuszczono – kuchennymi. Prezydent ich oczywiście nie przyjął. On nie przywykł "chołocie" podawać rękę.
Komunikat był prosty: Prezydent zawetował nowy Kodeks Podatkowy i dał swojej partii wskazówki w jakim kierunku wnieść do tego kodeksu poprawki.
Majdan nie wiedział co zrobić. Jakby Inflanty już dostał, a miecz Damoklesa czuł nadal nad swoją głową.
Janukowicz –Zagłoba poleciał z kolejną wizytą, a jego parlament, przegłosował wszystkie jego poprawki, umacniając "ałtorytet" Prezydenta. Odbyło się to w czwartek po południu, a już w piątek rano Majdan był pusty.
O piątej rano na Majdan weszła milicja i służby porządkowe miasta. Delikatnie, ale stanowczo "przewalcowano" wszystko co było na Majdanie i wywieziono gdzieś na zwalisko.
Jaka nauka dla nas?
Nie czekajmy, aż do Kluzikowej dołączy 35 Judaszy! Zabierajmy swoje zabawki z placu zabaw już teraz.
Inne tematy w dziale Polityka