Pytania, których do dzisiaj nikt nie zadał.
Nigdy już nie umilkną spory o to, kto zawinił w tej katastrofie. Przytaczanych będzie setki argumentów, a wśród nich dziesiątki śmiesznych, czy wręcz głupich. Rozsądni analitycy powinni wychwycić z tego informacyjnego szumu kilka podstawowych faktów, co do których możnaby zadać konkretne pytania i w zależności od odpowiedzi na dane pytanie osądzać o winie tej czy innej strony.
O winie osób powinna się wypowiedzieć dana strona.
Ja nie będę się dzisiaj wypowiadał o roli wieży w tym całym incydencie, ani nie będę dywagował na temat tego, czy przed 10 kwietnia wywieziono z tego lotniska aparaturę nawigacyjną, jaka tam była ustawiona podczas wizyty Putina i Tuska w dniu 7 kwietnia.
Ja zadam dwa bardzo proste pytania:
Pytanie do strony rosyjskiej:
Jeżeli strona rosyjska już 7 kwietnia miała ewidentny dowód na to, że załoga polskiego samolotu, przewożąca najwyższych dostojników państwowych na pokładzie, narusza procedury lotu, to dlaczego nie powiadamiła o tym natychmiast strony polskiej?
Pytanie do strony polskiej:
Jeżeli w Smoleńsku jest lotnisko wojskowe, to można podejrzewać, że w Smoleńsku jest również lotnisko cywilne. Dlaczego lotnisko cywilne nie było lotniskiem zapasowym dla tego lotu?
Inne tematy w dziale Polityka