waldemar.m waldemar.m
738
BLOG

O elektromagnetyźmie ciał w ruchu - wykład

waldemar.m waldemar.m Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 33

 

Tak zatytułował Albert Einstein swoją, opublikowaną w Annalen der Physik, 17, pp.891–921, 1905., pracę.

 

Nie byle jaką pracę. Fundamentalną. Kultową dla wszystkich pokoleń fizyków i sympatyków tego kierunku nauki.

 

Niepodważalną, nienaruszalną, wręcz boską dla der fanatiken - Eine.

 

Tyle zachwytów, tyle peanów, tyle pisków z powodu tej pracy, a nigdy nikt nie był w stanie dokonać rzetelnej analizy jej tekstu.

 

Wierni czytelnicy moich tekstów chyba pamiętają jaką lekcję praktycznej analizy dał mi ostatnio prof. A. Jadczyk, którego poprosiłem o wypowiedzenie swojego zdania na temat eksperymentu polegającego na pomiarze prędkości rozprzestrzeniania się promieni monochromatycznych w powietrzu, który to eskperyment przeprowadził prof. Bazijev jeszcze w 2009 r.

 

Przeczytał pierwsze kilka linijek, dotarł do miejsca, gdzie pominięty był przecinek i ... oświadczył, że nie ruszy z miejsca, jeśli mu się nie powie jaka to funkcja jest opisana w pracy, chociaż czarno na białym w następnej linijce ma napisane rozwiązanie tej funkcji.

 

Zajrzałem do pracy Einsteina, zacząłem czytać wstęp i dostrzegłem kilka niejasności, które wymagały przemyślenia, więc zacytowałem ten fragment. Dzisiaj, że względu na to, że będę się nad tym fragmentem pastwił, cytuję ten wstęp do pracy, którą nazywa się Szczególną Teorię Względności.

 

Przypomnijmy sobie na przykład oddziaływania między magnesem i przewodnikiem z prądem. Obserwowane zjawisko zależy w tym wypadku tylko od względnego ruchu przewodnika i magnesu, podczas gdy, odpowiednio do zwykłego przedstawienia, dwa te przypadki, gdy porusza się jedno lub drugie z tych ciał, powinny być ściśle rozdzielone.

 

W rzeczywistości, gdy porusza się magnes, a przewodnik jest nieruchomy, to dookoła magnesu powstaje pole elektryczne, posiadające niektórą ilość energii, które w tych miejscach, gdzie znajdują się części przewodnika powstaje prąd. Jeśli magnes znajduje się w spoczynku, a porusza się przewodnik, to dookoła magnesu nie powstaje żadne elektryczne pole, zato w przewodniku powstaje elektromotoryczna siła, której samej po sobie nie odpowiada żadna energia, ale która, przy zakładanej przez nas tożsamości odnośnie ruchu w obydwu interesujących nas przypadkach – wywołuje elektryczne prądytejże wielkości i tego samego kierunku, co i pole elektryczne w pierwszym przypadku.

 

Zwracam uwagę na jedną ciekawą okoliczność: mimo tego, że jest to fragment najbardziej kultowej pracy A. Einsteina nikt nie wpadł na to, skąd ten cytat.

 

Ta okoliczność potwierdza moją tezę, że tak naprawdę nikt nie czyta oryginalnej pracy Einsteina, a wszystkie pienia i zachwyty, to małpie powtarzanie za profesorskimi indoktrynerami.

 

Dopiero na moją specjalną prośbę, prof. A. Jadczyk raczył łaskawie wypowiedzieć swoją opinię na temat tego fragmentu pracy Einsteina:

 

@waldemar.m

Zajrzałem do Einsteina, przeczytałem. Co Cię tam tak poruszyło? Einstein wskazuje tam na asymetrię w pojmowaniu zjawisk, asymetria mu się nie podoba (bo nie ma jej w samych zjawiskach, jest jedynie w ich opisie), proponuje więc w zamian pewien rodzaj symetrii.

 

Ze zdumienia milczałem kilka dni. O jakiej asymetrii mówi Einstein. Jakiej niby symetrii on się doszukuje. Przecież w cytowanym fragmencie czarno na białym stoi, że to, jak widzi Einstein dane zjawisko to pełna asymetria: pole jest – pola nie ma; SEM jest – SEM nie ma. Jedyne co jest symetryczne to rezultat – płynie prąd.

 

O tym, że płynie prąd Einstein też się dowiedział czytając poprzedników, gdyż jak wiemy, on sam eksperymentów nie prowadził.

 

O tym, że Einstein był bardzo słabym badaczem przyrody świadczy właśnie ta praca. Zamiast rozwiązać zagadkę z prądem on zajął się przepuszczaniem zjawisk fizycznych przez "maszynkę" matematyczną.

 

Jaką więc mamy sytuację?

 

105 lat temu fizyków zgwałcono i zmuszono do marszu wskazanegp przez matematyzmy Einsteina i w tej sytuacji do dzisiejszego dnia fizyka nie znalazła czasu do wymodelowania takiego zjawiska, które wyjaśniałoby jednoznacznie fakt pojawiania się prądu w ramce bez względu na to, czy ruszamy ramką, czy ruszamy magnesem.

 

Przecież chyba wszyscy rozumieją, że jeżeli płynie prąd, to SEM pojawiła się w jednym i drugim przypadku.

 

A więc do dzieła: NOBEL czeka!

waldemar.m
O mnie waldemar.m

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Technologie