Rozmaitości, Głos Regionów
Energia w polityce
Bloger modus in actu w swoich notkach w idei "transsystemowa modalno-autopoietyczna teoria znaczenia w roli operacyjnej struktury organizacji rzeczywistości społecznej wszystkich systemów stabilizacji sensu" blog zamienił w kombajn, który przemierza przez pola N.B.P. - nauki, biznesu i polityki. Obecnie w maszynie transsystemowej jest "woda".
Pojęcie „modalno-autopoietyczna” odnosi się do koncepcji łączącej dwa obszary: modalność (możliwości i relacje w świecie) oraz autopojezę (zdolność systemu do samoodtwarzania się). System autopojetyczny, system autopoietyczny (od gr. auto-, samo, i poiesis, wytwarzanie) – system samowytwarzający się, powstający i odtwarzający się tylko z użyciem własnych elementów.
Poseł i lider PiS w Małopolsce Łukasz Kmita zasugerował, że jest moc w idei kandydowania Andrzeja Dudy na prezydenta Krakowa. Dodając jednocześnie, że to byłby dla byłego (dwie kadencje) prezydenta Polski kierunek w stronę krakowskich sporów politycznych. Jednak tymczasem Onet donosi: "Absolutnie takiego startu nie rozważam" — powiedział były prezydent Polski Andrzej Duda.
*
No bo wiecie, rozumiecie, tu kluczowy jest prestiż... jakże to były prezydent Polski... gdyby... prezydentem Krakowa - echo komentarzy o pomyśle. I wspólnota samorządowa miasta Krakowa takiej skali nie posiada.
Logodygmat to idea "jednym opisać więcej", która rozwija się w salonowej przestrzeni blogów. U blogera modus in actu ewoluuje w kierunku zasady ekonomii organizacji, wyboru zmian w scenariuszu samosensu.
Zatem jaki miałoby sens zaangażowanie się w kandydowanie na prezydenta Krakowa Andrzej Dudy?
Źródło samosensu jest w statucie jednostki samorządu terytorialnego miasta Kraków, a nie w statucie partii politycznej. Statut Miasta Krakowa to najważniejszy po ustawach akt prawa miejscowego regulujący ustrój, organizację i zasady funkcjonowania samorządu miejskiego. Określa on m.in. zasady działania Rady Miasta Krakowa, jej komisji, jednostek pomocniczych (dzielnic) oraz procedury konsultacji społecznych.
Wniosek wydaje się jednoznacznie oczywisty: wejście Polski do UE, ani kadencje Andrzeja Dudy jako prezydenta Polski, nie poniosły rangi Krakowa nawet do poziomu możliwości rozważania kandydowania na prezydenta miasta przez Andrzeja Dudę - nie mniej i nie więcej. Prawda czy fałsz?
*
I po temacie.
Zatem nie powstanie w Krakowie społecznościowa inicjatywa mieszkańców miasta w kierunku komitetu wyborczego Andrzeja Dudy. Nie usłyszymy od kandydata idei - "uważam, ze moje kadencje prezydenta Polski podniosły rangę Krakowa, na której chciałbym realizować misję lokalną wraz rozwojem miasta w europejskiej i światowej relacji".
Media donoszą, że u podstaw referendum w Krakowie był lokalny paradygmat metody, sposobu realizacji tzw. "strefy czystego transportu" w mieście, która jest pochodną idei "energii" w euro globalnej pl polityce.
Mamy zatem determinant w idei "tak każe obyczaj":
Może być kandydat z Krakowa na prezydenta Polski, jednak gdy nim zostanie, to nie może już być kandydatem na prezydenta Krakowa. Szlaban prestiżu.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)